Rwanda stanowczo zaprzeczyła zarzutom Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), jakoby osoby ubiegające się o azyl deportowane z Wielkiej Brytanii do Rwandy mogły być narażone na dalszą deportację do krajów, w których mogą być narażone na tortury lub śmierć. Oskarżenia te zostały wysunięte podczas procesu sądowego przeciwko kontrowersyjnemu brytyjskiemu planowi relokacji uchodźców.
Brytyjska polityka wysyłania osób ubiegających się o azyl do Rwandy od samego początku napotykała na poważne przeszkody prawne. Plan, wprowadzony przez rząd premiera Rishiego Sunaka, ma na celu zniechęcenie migrantów do podejmowania niebezpiecznych podróży przez kanał La Manche. Pomimo ciągłych wyzwań, Partia Konserwatywna zobowiązała się do kontynuowania tej polityki, jeśli zapewni sobie zwycięstwo w nadchodzących wyborach powszechnych 4 lipca.
W najnowszym postępowaniu sądowym przedstawiciele prawni UNHCR argumentowali, że system azylowy Rwandy jest niewystarczający do ochrony osób relokowanych z Wielkiej Brytanii. Ostrzegli, że uchodźcy mogą być narażeni na refoulement, zakazaną praktykę, w ramach której osoby są odsyłane do krajów, w których mogą spotkać się z poważną krzywdą. Twierdzenie to opiera się na wcześniejszych dowodach przytoczonych przez brytyjski Sąd Najwyższy, który w zeszłym roku uznał brytyjski plan za niezgodny z prawem.
Agencja ONZ wyraziła zaniepokojenie, że umowa między Wielką Brytanią a Rwandą skutecznie przenosi odpowiedzialność za decyzje azylowe i ochronę uchodźców z Wielkiej Brytanii.
Rwanda ostro odpowiedziała na te zarzuty, oskarżając UNHCR o rozpowszechnianie fałszywych informacji. W oświadczeniu wydanym w środę rząd Rwandy określił zarzuty jako „całkowicie niepoważne” i podkreślił, że twierdzenia UNHCR są sprzeczne, biorąc pod uwagę trwającą współpracę agencji z Rwandą w celu przesiedlenia afrykańskich migrantów z Libii.
Rwanda argumentowała, że przypadki wskazane przez UNHCR dotyczyły osób, które albo nie spełniały wymogów wjazdu do Rwandy, albo dobrowolnie opuściły kraj. Rząd Rwandy utrzymywał, że jego procedury azylowe są solidne i zgodne z międzynarodowymi standardami.
Poniedziałkowa rozprawa sądowa w Wielkiej Brytanii, w której UNHCR miał prawo interweniować, stanowi tylko jedną z wielu batalii prawnych dotyczących polityki deportacyjnej. Wcześniej związek zawodowy FDA reprezentujący brytyjskich urzędników służby cywilnej również zakwestionował plan, a werdykt w tej sprawie wciąż nie zapadł.
Debata na temat tej polityki nasiliła się przed wyborami powszechnymi 4 lipca. Podczas gdy Partia Konserwatywna obiecuje kontynuować program deportacji, opozycyjna Partia Pracy, kierowana przez Keira Starmera, obiecała porzucić plan, jeśli wygra wybory.
Spór ten podkreśla szersze obawy dotyczące etyki i skuteczności umów o relokacji uchodźców oraz rodzi pytania o międzynarodową odpowiedzialność w sprawach azylowych. Prawne i polityczne wyniki tej kontrowersji mogą ustanowić ważne precedensy dla sposobu, w jaki kraje będą zarządzać osobami ubiegającymi się o azyl i uchodźcami w przyszłości.
Sprawa nadal się rozwija, przy czym zarówno krajowy kontekst polityczny Wielkiej Brytanii, jak i międzynarodowa pozycja Rwandy znajdują się w centrum uwagi w miarę postępu debaty.