Prokurator okręgowy na Manhattanie Alvin Bragg ogłosił we wtorek, że nie sprzeciwia się prośbie byłego prezydenta Donalda Trumpa o opóźnienie jego wyroku, pierwotnie wyznaczonego na 11 lipca, w związku z niedawnym orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie immunitetu prezydenckiego. Decyzja czeka teraz na zatwierdzenie przez sędziego Juana Merchana.
W poniedziałek Trump złożył pismo do sędziego Merchana z prośbą o pozwolenie na unieważnienie werdyktu ławy przysięgłych w sprawie Nowy Jork przeciwko Trumpowi i o odroczenie jego wyroku. Posunięcie to nastąpiło po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w decyzji 6-3 orzekł, że były prezydent ma znaczny immunitet za oficjalne czyny popełnione podczas sprawowania urzędu. Orzeczenie sądu zawęziło sprawę przeciwko Trumpowi i przekazało ją do sądu procesowego w celu ponownej oceny aktu oskarżenia wniesionego przez specjalnego adwokata Jacka Smitha.
W swoim liście Trump starał się o przedłużenie do 10 lipca terminu na złożenie wniosku o uchylenie wyroku, z nadzieją na odroczenie wyroku zaplanowanego na następny dzień.
Odpowiadając na prośbę Trumpa, prokurator Bragg stwierdził: „Otrzymaliśmy pismo oskarżonego z dnia 1 lipca 2024 r., w którym domaga się on zezwolenia na złożenie wniosku o uchylenie wyroku na podstawie CPL § 330.30 (1) w oparciu o decyzję Sądu Najwyższego z dnia 1 lipca 2024 r. w sprawie Trump przeciwko Stanom Zjednoczonym”. Bragg przyznał, że wniosek Trumpa o złożenie ruchomych dokumentów w dniu 10 lipca w sposób dorozumiany obejmuje wniosek o odroczenie rozprawy skazującej do czasu rozstrzygnięcia wniosku.
„Chociaż uważamy, że argumenty pozwanego są bezpodstawne, nie sprzeciwiamy się jego wnioskowi o zezwolenie na złożenie wniosku i jego domniemanemu wnioskowi o odroczenie skazania do czasu rozstrzygnięcia jego wniosku” – napisał Bragg. Zaproponował termin 24 lipca na złożenie i doręczenie odpowiedzi na wniosek Trumpa.
Trump został w zeszłym miesiącu uznany winnym wszystkich 34 zarzutów fałszowania dokumentacji biznesowej pierwszego stopnia, po sześciotygodniowym procesie. Nie przyznał się do winy w związku z zarzutami, które zostały wniesione przez biuro Bragga w zeszłym roku.
Decyzja Sądu Najwyższego w sprawie Trump przeciwko Stanom Zjednoczonym ma istotne konsekwencje dla sprawy. Potwierdza ona znaczny immunitet dla byłych prezydentów w odniesieniu do czynności urzędowych, skłaniając Trumpa do ubiegania się o rewizję i ewentualne oddalenie wyroku na podstawie tego orzeczenia.
Sędzia Merchan zdecyduje teraz, czy przychylić się do prośby Trumpa o złożenie wniosku i opóźnienie wyroku. Decyzja spodziewana jest przed datą wyroku 11 lipca, która zbiega się z przygotowaniami do Narodowej Konwencji Republikanów, na której Trump ma uzyskać nominację na kandydata Republikanów na prezydenta w 2024 roku.
Sytuacja ta podkreśla trwające wyzwania prawne i polityczne stojące przed Trumpem, a także potencjalny wpływ orzeczenia Sądu Najwyższego na przyszłe sprawy dotyczące immunitetu prezydenckiego.