Parlament Ukrainy doświadcza znacznej dysfunkcji, co w znacznym stopniu wpływa na jego zdolność do funkcjonowania jako organ zarządzający. Ponieważ partia prezydenta jest podzielona, rząd jest coraz bardziej zależny od wsparcia ze strony byłych prorosyjskich ustawodawców w celu uchwalenia przepisów. Krytycy twierdzą, że to uzależnienie zmniejsza kontrolę parlamentarną i podważa jego rolę.
Trwający konflikt i stan wojenny pogorszyły sytuację, ponieważ nie można przeprowadzić wyborów w celu zastąpienia członków, którzy zmienili pracę, wstąpili do wojska, uciekli lub zrezygnowali. Powoduje to często nieobecność ponad 10% ustawodawców na sesjach parlamentarnych. Ministrowie, choć prawnie zobowiązani do uczestniczenia w przesłuchaniach na wezwanie, czasami nie pojawiają się bez narażania się na reperkusje.
Partia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Sługa Ludu, niegdyś posiadała zdecydowaną większość, ale podzieliła się na frakcje. Aby uchwalić kluczowe ustawy, musi teraz zapewnić sobie głosy byłych członków zakazanej obecnie prorosyjskiej partii. Według ukraińskiego analityka politycznego Wołodymyra Fesenki, sytuacja ta ilustruje, w jaki sposób wojenny parlament został odsunięty na bok, a jego wpływy zmalały.
Brak spójnej większości parlamentarnej doprowadził do nietypowych sojuszy, podważając wiarygodność rządu. Krytycy twierdzą, że nieład w parlamencie osłabił jego nadzór nad agencjami rządowymi, nawet gdy na Ukrainę napływa znaczna pomoc zagraniczna. Oskarżenia o korupcję i niegospodarność są powszechne, czego przykładem jest rezygnacja urzędnika nadzorującego odbudowę finansowaną przez Zachód z powodu złego zarządzania funduszami.
Co więcej, koncentracja władzy w biurze prezydenta nasiliła krytykę. Od początku konfliktu prezydent Zelensky skonsolidował stacje telewizyjne i ograniczył niezależność ministrów. Chociaż nie zarzuca się poważnych naruszeń konstytucji, a większość Ukraińców nadal popiera Zełenskiego, istnieją obawy dotyczące centralizacji władzy.
Pomimo wyzwań, fakt, że parlament nadal zbierał się podczas konfliktu, jest postrzegany przez niektórych jako sukces. Na początku inwazji sesje odbywały się w tajemnicy, ale regularne spotkania zostały wznowione po poprawie obrony przeciwlotniczej. Jednak zamierzona władza parlamentu, określona w konstytucji, nie została zrealizowana podczas konfliktu.
Wewnętrzne podziały w partii Zełenskiego, zaostrzone przez konflikt, tylko się pogłębiły. Kierownictwo partii rzadko zdobywa głosy niezbędne do samodzielnego uchwalania ustaw, często polegając na wsparciu byłych członków Bloku Opozycyjnego. Sojusz ten ułatwił uchwalenie ważnych ustaw, w tym tych rozszerzających projekt i kształtujących nadzór nad pomocą zagraniczną. Krytycy twierdzą jednak, że zagraża to niezależności parlamentu, ponieważ byli prorosyjscy politycy są narażeni na ściganie za zdradę stanu i nie mają skutecznych możliwości nadzoru.
Nieporządek w parlamencie uniemożliwia również członkom partii opozycyjnych opuszczenie kraju w celu nawiązania współpracy z rządami sojuszniczymi, co dodatkowo ogranicza ich wpływ. Dmytro Razumkov, były marszałek, obecnie w opozycji, krytykuje tę sytuację, stwierdzając, że parlament jest wykluczony z procesu decyzyjnego i jedynie zatwierdza decyzje bez wpływu na nie.
Nawet liderzy frakcji rządzącej dostrzegają kryzys. Na początku tego roku Davyd Arakhamia, lider frakcji Sługa Ludu, zauważył zbliżający się kryzys w parlamencie. Yuriy Boyko, były lider Bloku Opozycyjnego, stwierdził, że konflikt zmienił jego poglądy na temat Rosji i że jego ugrupowanie wspiera teraz wysiłki wojenne, popierając ustawy sponsorowane przez rząd.
Członkowie opozycji, tacy jak Oleksii Goncharenko, argumentują za znaczeniem konstruktywnej opozycji podczas konfliktu, krytykując włączenie byłych członków partii prorosyjskich do parlamentu ze względu na ich podatność na ściganie. Goncharenko zaproponował ustawodawstwo mające na celu wydalenie tych członków, argumentując, że ich głosy są niezbędne dla rządu, co zagraża skuteczności parlamentu.
Ostatecznie obecny stan parlamentu, działającego bardziej jako notariusz decyzji prezydenta niż niezależny organ ustawodawczy, podkreśla poważną dysfunkcję i wyzwania stojące przed ukraińską demokracją w czasie wojny.