Prezydent Kenii William Ruto ogłosił plany utworzenia nowego „szerokiego rządu” w odpowiedzi na tygodnie śmiertelnych protestów antyrządowych. Demonstracje wybuchły po wprowadzeniu niepopularnej ustawy podatkowej, która od tego czasu została wycofana, ale protesty były kontynuowane z żądaniami dymisji Ruto.
W piątkowym przemówieniu prezydent Ruto zaproponował 11 nowych ministrów, choć sześciu z tych kandydatów pochodziło z gabinetu, który zdymisjonował zaledwie tydzień wcześniej. Odwołując swój poprzedni gabinet, Ruto jako powód swojej decyzji podał okres „refleksji i słuchania Kenijczyków”.
Pomimo trwających niepokojów, Ruto podkreślił, że „kryzys”, przed którym stoi Kenia, stanowi znaczącą „szansę” dla kraju. Protesty, początkowo skoncentrowane na podwyżkach podatków, przekształciły się w szersze żądania głównie młodych demonstrantów, którzy obecnie domagają się dymisji prezydenta.
Dymisja gabinetu w ubiegły czwartek została szybko poprzedzona dymisją szefa kenijskiej policji. Organizacje praw człowieka oskarżyły policję o użycie nadmiernej siły wobec protestujących, w tym zastrzelenie i zabicie kilku osób oraz arbitralne aresztowanie lub uprowadzenie setek innych.
Proponowany przez prezydenta gabinet jest określany jako „pierwsza partia” nominacji, która będzie wymagała zatwierdzenia przez Zgromadzenie Narodowe, zanim ministrowie będą mogli zostać oficjalnie mianowani. Posunięcie to jest częścią wysiłków Ruto mających na celu ustabilizowanie rządu i spełnienie żądań protestujących, jednocześnie radząc sobie z kryzysem politycznym.