Paryż od dawna słynie ze swojego zuchwałego ducha, a ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w 2024 roku nie okazała się wyjątkiem. W piątkowy wieczór stolica Francji zapewniła ekstrawagancki, przekraczający granice spektakl, który wprawił widzów na całym świecie zarówno w zdumienie, jak i oburzenie. Podczas gdy ceremonia była orędownikiem różnorodności i wolności, jej prowokacyjne elementy wywołały falę sprzeciwu, zwłaszcza ze strony społeczności religijnych.
Ceremonia, kierowana przez dyrektora artystycznego Thomasa Jolly’ego, obejmowała tematy inkluzywności i widoczności LGBTQ +, odzwierciedlając dumę Paryża z jego różnorodnej populacji. Jednak nieskrępowane podejście pokazu zszokowało wielu. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów był występ Philippe’a Katerine’a, prawie nagiego i pomalowanego na niebiesko, który w sugestywny sposób odnosił się do swojego ciała. Drag queen Piche czołgała się w rytm utworu „Freed From Desire” zespołu Gala, a intymne uściski między tancerzami tej samej płci jeszcze bardziej podkreśliły wyzywający ton ceremonii.
Jolly, otwarty gej i głośno mówiący o dyskryminacji, z jaką spotkał się dorastając, oprawił występ jako deklarację miłości i integracji. „We Francji mamy prawo się kochać, jak chcemy i z kim chcemy. We Francji mamy prawo wierzyć lub nie wierzyć. We Francji mamy wiele praw. Voila” – oświadczył Jolly. Jednak dla niektórych, w tym skrajnie prawicowej polityk Marion Maréchal, treści te były zbyt dosadne i potępiły ceremonię jako prowokację ze strony lewicowej mniejszości.
Najbardziej kontrowersyjny segment obejmował DJ Barbarę Butch, ikonę LGBTQ+, występującą na kładce dla pieszych w tableau przypominającym „Ostatnią wieczerzę” Leonarda da Vinci. Jolly zaprzeczył jakoby miał zamiar parodiować święty chrześcijański obraz, zamiast tego opisując go jako celebrację różnorodności i francuskiej gastronomii. Pomimo jego wyjaśnień, scena została potępiona przez wielu. Maria Zakharova, rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, oskarżyła ceremonię o szydzenie z chrześcijaństwa, podczas gdy konferencja biskupów francuskiego Kościoła katolickiego wyraziła głębokie rozczarowanie tym, co postrzegali jako szydercze i kpiące sceny.
Reakcja nie ograniczyła się do Francji. Arcybiskup Charles Scicluna z Malty, wraz z różnymi przywódcami katolickimi z całej Europy, skrytykował postrzeganą lekceważącą postawę ceremonii. Włoska konferencja biskupów opisała wydarzenie jako paradę banalnych błędów i banalnych ideologii, podczas gdy Matteo Salvini, lider skrajnie prawicowej Ligi we Włoszech, nazwał ten segment obskurnym i obraźliwym dla miliardów chrześcijan.
Pomimo wrzawy, wielu sportowców i sojuszników LGBTQ+ świętowało ceremonię. Brytyjski nurek Tom Daley podzielił się zabawnym zdjęciem odtwarzającym scenę z „Titanica” z wioślarką Helen Glover, uchwycając radosnego ducha inkluzywności zamierzonego przez organizatorów.
Śmiałość ceremonii rozciągnęła się na przedstawienie ostatniej królowej Francji, Marii Antoniny, ściskającej odciętą głowę i śpiewającej, po której nastąpił heavy metalowy występ zespołu Gojira. To lekceważące podejście wyraźnie kontrastowało z londyńskim hołdem dla królowej Elżbiety II podczas Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku, podkreślając francuskie zaangażowanie w radykalną ekspresję.
W odpowiedzi na kontrowersje, rzeczniczka Paris 2024 Anne Descamps podkreśliła, że ceremonia miała na celu uczczenie tolerancji społeczności i nie miała na celu lekceważenia jakiejkolwiek grupy religijnej.
„Wierzymy, że ta ambicja została osiągnięta. Jeśli ludzie poczuli się urażeni, jest nam naprawdę przykro” – stwierdziła.
Rada Kościołów Bliskiego Wschodu potępiła to przedstawienie, nazywając je oznaką ignorancji w kwestii wolności i godności ludzkiej. Egipski Al-Azhar, najwyższa siedziba sunnickiej nauki muzułmańskiej, również skrytykował sceny jako lekceważące i obraźliwe dla uczuć religijnych.
W następstwie tych reakcji Międzynarodowy Komitet Olimpijski wystosował oficjalne przeprosiny, powtarzając, że ceremonia miała na celu promowanie tolerancji i wspólnoty. Podczas gdy trwają debaty na temat stosowności ceremonii, pozostaje jasne, że Paryż chciał złożyć odważne oświadczenie na temat wolności seksualnej i różnorodności. To, czy podejście to odniosło sukces, czy tylko sprowokowało, pozostaje kwestią sporną, podkreślając głębokie podziały kulturowe i ideologiczne we współczesnym społeczeństwie.