Dylemat dyplomatyczny Wielkiej Brytanii: przygotowanie na potencjalną prezydenturę Trumpa

Podczas gdy Donald Trump przygotowuje się do możliwego powrotu do Białego Domu, nowo mianowany zespół brytyjskich dyplomatów może mieć nadzieję na nowy początek z byłym prezydentem. Jednak ich wcześniejsze komentarze i działania sugerują, że może to być łatwiejsze do powiedzenia niż zrobienia.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii, obecnie pod przewodnictwem ministra spraw zagranicznych Davida Lammy’ego, stoi w obliczu kontroli z powodu wcześniejszych krytycznych uwag na temat Trumpa. Lammy, niegdyś zaciekły krytyk Trumpa, wcześniej nazwał go „neonazistowskim socjopatą” i oskarżył o rasizm. Teraz, gdy istnieje możliwość, że Trump odzyska prezydenturę, Lammy złagodził swój ton, wyrażając chęć znalezienia wspólnego gruntu z zespołem Trumpa.

Ta zmiana podejścia odzwierciedla złożoną naturę stosunków dyplomatycznych, szczególnie w przypadku postaci tak polaryzującej jak Trump. Wyzwaniem dla Lammy’ego i jego zespołu jest poradzenie sobie z konsekwencjami ich wcześniejszych oświadczeń, próbując nawiązać współpracę z potencjalną administracją Trumpa.

Historia napiętych relacji
Lammy nie jest jedyny w swojej wcześniejszej krytyce Trumpa. Stephen Doughty, obecnie minister Ameryki Północnej, i Catherine West, minister Indo-Pacyfiku, wspólnie sponsorowali wniosek parlamentarny z 2019 r., który potępił wizytę państwową Trumpa w Wielkiej Brytanii. Wniosek potępił osiągnięcia Trumpa w takich kwestiach, jak rasizm, ksenofobia i wycofanie się z Porozumienia paryskiego w sprawie zmian klimatu. Te stanowcze stanowiska były częścią szerszej krytyki, która obejmowała kontrowersyjny zakaz podróży Trumpa i jego podejście do rządzenia.

Te komentarze, choć odzwierciedlają prawdziwe obawy, mogą stanowić wyzwanie, jeśli Trump powróci do władzy. Osobisty charakter tych ataków, w połączeniu z dobrze znaną skłonnością Trumpa do chowania uraz, oznacza, że ​​brytyjski zespół dyplomatyczny może stanąć przed trudną walką o odbudowę zaufania.

Mosty dyplomatyczne czy blokady?
Pomimo ostrej retoryki z przeszłości niektórzy eksperci uważają, że wpływ na stosunki brytyjsko-amerykańskie może być ograniczony. Sophia Gaston, szefowa działu polityki zagranicznej w think tanku Policy Exchange, twierdzi, że chociaż słowa mają znaczenie w dyplomacji, kluczem do przyszłych relacji będzie zbieżność stanowisk politycznych i wspólnych celów.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii podobno pracuje za kulisami, aby nawiązać kontakty z otoczeniem Trumpa, co odzwierciedla pragmatyczne podejście do dyplomacji. Odroczenie mianowania nowego ambasadora Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie do czasu wyborów 5 listopada sugeruje, że Wielka Brytania przygotowuje się na wszelkie ewentualności.

Droga przed nami
Jeśli Trump ponownie wygra wybory prezydenckie, brytyjski zespół dyplomatyczny będzie musiał zrównoważyć przeszłą krytykę z koniecznością utrzymania silnych więzi transatlantyckich. „Specjalne stosunki” między Wielką Brytanią a USA opierają się na głębokich powiązaniach w zakresie bezpieczeństwa, wojska i kultury, które oba kraje będą chciały zachować.

Ostatecznie sukces Lammy’ego i jego zespołu w poruszaniu się po potencjalnej administracji Trumpa będzie zależał od ich zdolności do znalezienia wspólnego gruntu i wyjścia poza przeszłe nieporozumienia. Wielka Brytania będzie mieć nadzieję, że zdolność Trumpa do wybaczania, zademonstrowana w wyborze kandydata na wiceprezydenta J.D. Vance’a, obejmie również jej własnych dyplomatów. Nadchodzące miesiące pokażą, czy ta nadzieja jest uzasadniona.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Disney zmienia decyzję, pozwala na rozpatrzenie pozwu wdowca o bezprawne spowodowanie śmierci w sądzie

Next Post

Prezes Rezerwy Federalnej w Chicago rzuca wyzwanie Trumpowi i Harris w sprawie twierdzeń o inflacji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next