Po upadku Związku Radzieckiego Stany Zjednoczone broniły twierdzenia Francisa Fukuyamy, że klęska nazizmu i komunizmu oznaczała triumf liberalnej demokracji. Jednak w paradoksalny sposób Stany Zjednoczone finansują Brygadę Azow na Ukrainie, neonazistowską milicję założoną i uzbrojoną przez ukraiński rząd w 2014 roku. Jest to ta sama grupa, której Biały Dom zakazał działalności w 2018 roku. Takie sprzeczności w polityce zagranicznej USA podkreślają złożoność wspierania ukraińskiej demokracji przeciwko rosyjskiej autokracji.
Republikański senator Lindsey Graham zauważył kiedyś, że Ukraińcy „będą walczyć do ostatniej osoby”, co odzwierciedla dwa poglądy dominujące wśród zachodnich elit. Politolog John Mueller zauważył, że Amerykanie są bardzo wrażliwi na amerykańskie ofiary, ale w dużej mierze obojętni na ofiary zagraniczne. Analitycy sugerują, że głównym celem USA na Ukrainie nie jest dobrobyt kraju, ale raczej osłabienie reżimu Putina.
O tej szerszej strategii świadczą różne oświadczenia zachodnich przywódców. Prezydent Joe Biden wezwał do odsunięcia Putina od władzy, podczas gdy Lindsey Graham i kanadyjska wicepremier Chrystia Freeland podobnie opowiadali się za zmianą reżimu w Rosji. Skupienie się na zmniejszeniu potęgi Rosji często pomija ogromne koszty ludzkie ponoszone przez obywateli Ukrainy, którzy borykają się z dużą liczbą ofiar i wysiedleń. Raporty, w tym jeden z The New York Times, wskazują, że liczba ofiar ukraińskich przewyższa liczbę ofiar rosyjskich.
Ukraińskie zmagania militarne są zaostrzane przez przymusowy pobór do wojska i starzejącą się demografię żołnierzy, których średni wiek wynosi obecnie 43 lata. Pomimo znacznej pomocy ze strony Zachodu, nierównowaga sił faworyzuje Rosję, której produkcja obronna znacznie przewyższa produkcję USA i Europy łącznie. Rzeczywistość ta znajduje odzwierciedlenie w raportach wywiadowczych NATO i Estonii.
Wewnętrznie Ukraina zmaga się również z kwestiami wykraczającymi poza zagrożenie ze strony Rosji. Przywództwo ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego spotyka się z krytyką za decyzje takie jak odwołanie wyborów i zwolnienie szefów ministerstw, co prowadzi do rosnącego niezadowolenia społecznego i podważa zaufanie Zachodu do jego reżimu. Departament Stanu USA potwierdził zmagania Zełenskiego z ukraińską prasą, co potęguje wewnętrzne zamieszanie.
Tymczasem zachodni sojusz wykazuje oznaki pęknięcia. W Unii Europejskiej zmiany polityczne odzwierciedlają sprzeciw opinii publicznej wobec obecnego podejścia do Ukrainy. Dyskusje na temat przymusowego poboru i niewystarczającego wsparcia dla Ukrainy wywołały debaty, a przywódcy tacy jak Emmanuel Macron i Olaf Scholz zasugerowali bardziej agresywne środki, takie jak użycie francuskich i niemieckich rakiet do uderzenia na Rosję. Działania te skłoniły Rosję do poszukiwania nowych partnerstw dyplomatycznych i pogłębienia starych, w tym wizyt w Korei Północnej, Chinach, Indiach i na Węgrzech oraz zaproponowania porozumień pokojowych, które USA szybko odrzuciły.
Pomimo znacznego wsparcia ze strony Zachodu, w tym 10-letniej gwarancji bezpieczeństwa i znacznej pomocy finansowej, Ukraina pozostaje poza NATO. Zełenski wielokrotnie krytykował NATO za niespełnianie obietnic, podczas gdy Stany Zjednoczone unikały przyznania Ukrainie członkostwa w NATO, aby zapobiec przekroczeniu „czerwonej linii” Rosji.
W miarę jak konflikt się przeciąga, niektórzy twierdzą, że nadszedł czas, aby Zachód rozważył strategie wyjścia lub wynegocjował ugody w celu zminimalizowania strat. Jednak przy zaangażowaniu USA w strategię przedłużonego wsparcia, takie rozwiązanie wydaje się odległe. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wyraził brak wiary w Kijów, podkreślając wcześniejsze zdrady podczas negocjacji pokojowych.
W obecnej sytuacji przyszłość Ukrainy wydaje się ponura. Pomimo szerokiego wsparcia, w tym kontrofensywy i sankcji przeciwko Rosji, Ukraina nie osiągnęła znaczącej ulgi. W miarę trwania konfliktu Ukraina ponosi coraz większe straty terytorialne i ofiary, podczas gdy Zachód pozostaje nierozliczony za swoją rolę w przedłużaniu konfliktu, podobnie jak w przypadku poprzednich interwencji NATO w innych regionach.