Koalicja niemiecka się rozpada: dlaczego rząd Scholza się rozpada

Niemcy, od dawna uważane za „kotwicę stabilności” Europy, zmagają się teraz z coraz bardziej skłóconym i dysfunkcyjnym rządem. Koalicja kierowana przez kanclerza Olafa Scholza, składająca się z jego centrolewicowej Socjaldemokratycznej Partii (SPD), probiznesowych Wolnych Demokratów (FDP) i nastawionych na ochronę środowiska Zielonych, po raz kolejny toczy wojnę z samą sobą. Pomimo niedawnych deklaracji Scholza, że ​​jego rząd skupi się na służeniu ludziom, a nie na wewnętrznych sporach, jedność koalicji rozpadła się, a FDP stanęła na czele odnowionej wojny domowej.

Ten ostatni konflikt nie został wywołany przez stanowisko koalicji w pilnych kwestiach międzynarodowych, takich jak Bliski Wschód czy Rosja. Zamiast tego krąży wokół tematu jeszcze bliższego sercom wielu Niemców: samochodu. FDP, coraz bardziej zdesperowana, ponieważ jej baza poparcia maleje do zaledwie 5 procent w sondażach — ledwo powyżej progu wymaganego do pozostania w parlamencie — rozpoczęła prowokacyjną kampanię, aby wzmocnić swoje słabnące losy. Ich strategia? Pozycjonowanie się jako obrońców praw właścicieli samochodów przeciwko temu, co określają jako „antysamochodową agendę” swoich partnerów koalicyjnych.

Odważne propozycje FDP obejmują bezpłatne parkowanie w centrach miast, zmniejszenie liczby ścieżek rowerowych, a nawet obniżenie wieku uprawniającego do prowadzenia pojazdów z 18 do 16 lat. Takie posunięcia bezpośrednio sprzeciwiają się polityce propagowanej przez Zielonych, którzy uważają zrównoważony rozwój środowiska za kamień węgielny swojej platformy. Nacisk FDP na rzecz samochodów wydaje się obliczony na rozwścieczenie partnerów koalicyjnych i pozyskanie poparcia tradycyjnych kierowców, z których wielu czuje się coraz bardziej wyobcowanych przez ekologiczną agendę Zielonych.

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. W ramach szerszej strategii dystansowania się od partnerów koalicyjnych FDP wezwała również do cięć w programach socjalnych i likwidacji niemieckiego ministerstwa rozwoju, które nadzoruje pomoc zagraniczną. Propozycje te nie tylko rozwścieczyły SPD i Zielonych, ale także jeszcze bardziej zdestabilizowały rząd. Propozycja ministerstwa rozwoju spotkała się w szczególności z zaciekłym oporem, a krytycy oskarżyli FDP o podważanie zaangażowania Niemiec w globalny pokój i wysiłki humanitarne.

Oczywiste jest, że działania FDP są motywowane politycznym instynktem przetrwania. W obliczu potencjalnej katastrofy wyborczej w nadchodzących wyborach regionalnych we wschodnich Niemczech, gdzie FDP prawdopodobnie nie zdobędzie żadnych miejsc, partia rozpaczliwie stara się odróżnić od swoich partnerów koalicyjnych. Lider partii, Christian Lindner, który pełni również funkcję ministra finansów Niemiec, otwarcie zakwestionował konstytucyjność kompromisu budżetowego, który sam pomógł wynegocjować zaledwie kilka tygodni temu. Ta nagła zmiana kierunku wywołała oburzenie Scholza i jego kolegów z SPD, których zdumiewa gotowość Lindnera do narażania stabilności rządu dla krótkoterminowych korzyści politycznych.

W miarę eskalacji napięć narastają spekulacje, że FDP może przygotowywać się do całkowitego wycofania się z koalicji lub sprowokowania jej upadku w nadziei na uratowanie swoich perspektyw wyborczych. Podczas gdy taki ruch mógłby tymczasowo poprawić losy FDP, mógłby również pogrążyć Niemcy w głębszym chaosie politycznym w czasie, gdy stabilne przywództwo jest rozpaczliwie potrzebne.

Prawda jest taka, że ​​obecna koalicja Niemiec jest bardziej podzielona niż kiedykolwiek. SPD i Zieloni mają problemy w sondażach, a agresywna postawa FDP grozi dalszą alienacją wyborców. W miarę jak partnerzy koalicyjni nadal się ścierają, pytanie nie brzmi, czy ten rząd upadnie, ale kiedy. Dla kraju, który od dawna szczyci się stabilnością polityczną, rozpad rządu Scholza jest niepokojącym znakiem nadchodzących wyzwań.

Niemcy, niegdyś ostoja stabilności w Europie, teraz uwikłane są w polityczne zamieszanie. Rozpad obecnej koalicji nie jest tylko kwestią wewnętrzną, ale ostrzeżeniem dla Europy i świata, że ​​nawet najbardziej stabilne demokracje mogą się zachwiać, gdy wewnętrzne podziały nie są kontrolowane. Nadchodzące miesiące zadecydują, czy rząd Scholza przetrwa ten atak, czy też Niemcy będą zmuszone stawić czoła kolejnemu kryzysowi politycznemu.

Niemcy, niegdyś ostoja stabilności w Europie, teraz uwikłane są w polityczne zamieszanie. Rozpad obecnej koalicji nie jest tylko kwestią wewnętrzną, ale ostrzeżeniem dla Europy i świata, że ​​nawet najbardziej stabilne demokracje mogą się zachwiać, gdy wewnętrzne podziały nie są kontrolowane. Nadchodzące miesiące zadecydują, czy rząd Scholza przetrwa ten atak, czy też Niemcy będą zmuszone stawić czoła kolejnemu kryzysowi politycznemu.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Atak dronów i artylerii w Mjanmie pochłonął życie nawet 200 Rohingyów, w tym dzieci

Next Post

Badanie Rezerwy Federalnej USA ujawnia rosnącą niepewność zatrudnienia, niezadowolenie z wynagrodzeń i rosnący niepokój ekonomiczny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next