Co istotne, brazylijska policja federalna rozpoczęła w czwartek zakrojoną na szeroką skalę operację, wymierzoną w byłego prezydenta Jaira Bolsonaro oraz licznych bliskich doradców i byłych ministrów. Operacja będąca częścią trwającego śledztwa ma na celu ujawnienie rzekomych prób udaremnienia wyborów w Brazylii w 2022 r. i innych powiązanych przestępstw.
W ramach tej operacji policja federalna wykonała 33 nakazy przeszukania i cztery nakazy aresztowania. Dodatkowo agencja nałożyła ograniczenia na 15 osób, żądając od nich oddania paszportów, powstrzymania się od opuszczania kraju i unikania kontaktu z innymi osobami objętymi dochodzeniem.
Były prezydent Bolsonaro okazał się bezpośrednio zamieszany w tę operację i, co potwierdził jego rzecznik, oczekuje się, że odda paszport w przewidzianym terminie 24 godziny.
Wśród celów nalotów znalazło się kilka prominentnych osobistości, w tym były sekretarz obrony Brazylii, były szef wywiadu, były minister sprawiedliwości i były szef marynarki wojennej. Warto zauważyć, że działania policji dotyczyły również kandydata Bolsonaro na kandydaturę i lidera jego partii politycznej.
Nadrzędne śledztwo obejmuje spektrum zarzutów, od podejrzeń o próbę zamachu stanu po ataki na infrastrukturę wyborczą w Brazylii, a także kontrowersje wokół szczepionek na Covid-19. Władze badają także zarzuty fałszowania dokumentacji szczepień oraz defraudacji funduszy rządowych i zagranicznych prezentów przeznaczonych dla prezydenta.
Przed wyborami w Brazylii w 2022 r. Bolsonaro konsekwentnie poddawał w wątpliwość integralność krajowego systemu wyborczego, z wyprzedzeniem zarzucając oszustwo w przypadku niekorzystnego wyniku. Pomimo przegranej w wyborach na rzecz prezydenta Luiza Inácio Luli da Silvy Bolsonaro powstrzymał się od jednoznacznego przyznania się do porażki. Zamiast tego jego zwolennicy zorganizowali długotrwałe protesty, których kulminacją były zamieszki w styczniu 2023 r., wymierzone w Kongres Brazylii, Sąd Najwyższy i biura prezydenta.
Wysiłki Bolsonaro mające na celu podważenie brazylijskiego systemu głosowania doprowadziły już do jego dyskwalifikacji z kandydowania na urząd do 2030 r. Jednak czwartkowa operacja sugeruje, że władze podejrzewają bardziej zorganizowane wysiłki byłego prezydenta i jego sojuszników mające na celu utrzymanie się przy władzy po porażce wyborczej.
W odpowiedzi na rozwój sytuacji Bolsonaro stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek nadużyciom, określając tę operację jako prześladowanie o podłożu politycznym. W rozmowie z brazylijską gazetą Folha de São Paulo utrzymywał, że jest niewinny, podkreślając swoje odejście z rządu ponad rok temu i odwracając uwagę od obecnej administracji.
Naloty i następujący po nich rozwój wydarzeń wyznaczają krytyczny moment w krajobrazie politycznym Brazylii, podkreślając głęboko zakorzenione napięcia i zarzuty o niewłaściwe postępowanie wokół niedawnych procesów wyborczych w kraju.