Napięcia w rządzie koalicyjnym pojawiły się w związku z kwestią Indywidualnych Usług Zdrowotnych (IGeL), wywołując nową debatę. Usługi te odnoszą się do płatności z własnej kieszeni za usługi świadczone w gabinetach lekarskich, które nie są objęte ustawowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Partia Zielonych i Partia Socjaldemokratyczna (SPD) postrzegają niektóre z tych usług sceptycznie, wzywając do lepszej ochrony przed terapiami nieopartymi na dowodach.
Andrew Ullmann, rzecznik ds. polityki zdrowotnej frakcji Wolnej Partii Demokratycznej (FDP), ostrzegł przed pochopnymi ograniczeniami. W wywiadzie dla SPIEGEL, Ullmann podkreślił znaczenie poszanowania autonomii zawodowej lekarzy i zachowania ich swobody w oferowaniu usług IGeL. Argumentował, że określenie przydatności usługi zdrowotnej powinno pozostać w gestii lekarzy prowadzących leczenie. Ullmann ostrzegł, że ingerencja w praktyki medyczne, w szczególności przez polityków, może podważyć relacje między lekarzami a pacjentami, zmniejszając zaufanie do wiedzy medycznej.
Niedawno Janosch Dahmen, rzecznik ds. polityki zdrowotnej grupy parlamentarnej Partii Zielonych, wezwał do aktualizacji starzejącej się ustawy o prawach pacjenta. Podobnie Stefan Schwartze, federalny rzecznik praw pacjenta z SPD, opowiedział się za zakazem niektórych usług świadczonych z własnej kieszeni w gabinetach lekarskich. Schwartze stwierdził: „Usługi uznane za szkodliwe przez stowarzyszenia lekarzy nie mają miejsca w praktykach medycznych i powinny zostać zakazane, w tym w zakresie IGeL”.
Ustawa o prawach pacjenta weszła w życie w 2013 roku, wprowadzając znaczące ulepszenia, takie jak gwarantowany dostęp do dokumentacji pacjenta, kompleksowe obowiązki informacyjne dla lekarzy oraz wsparcie ze strony firm ubezpieczeniowych w przypadku podejrzenia błędów medycznych. Jednakże, apele o rewizję ustawy utrzymywały się przez lata, podkreślając potrzebę ciągłych ulepszeń w przepisach dotyczących praw pacjenta.