Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem wydanym w środę, grupa rebeliantów z Mjanmy wycofała swoje siły z miasta położonego przy granicy z Tajlandią. Posunięcie to nastąpiło po kontrofensywie żołnierzy sprzymierzonych z rządzącą juntą, którzy niedawno odzyskali od rebeliantów kontrolę nad strategicznym punktem handlowym.
Rzecznik Narodowego Związku Karenów (KNU) opisał wycofanie się z miasta Myawaddy jako „tymczasowy odwrót”. Miasto służy jako kluczowy kanał dla rocznego handlu zagranicznego o wartości ponad 1 miliarda dolarów. Narodowa Armia Wyzwolenia Karenów (KNLA), zbrojne skrzydło KNU, obiecała stawić czoła oddziałom junty i ich sojusznikom, którzy odzyskali kontrolę nad Myawaddy.
Niedawne starcia w Myawaddy zmusiły około 3000 cywilów do ucieczki, a niektórzy z nich powrócili, gdy sytuacja się uspokoiła. Rząd Tajlandii wezwał Myanmar do zapobieżenia dalszemu rozprzestrzenianiu się przemocy przez granicę.
Zdjęcia krążące na platformach mediów społecznościowych pro-junty pokazały żołnierzy Myanmaru podnoszących flagę w bazie wojskowej, która wcześniej znajdowała się w posiadaniu KNU. Podobno kontrofensywa junty mająca na celu odzyskanie Myawaddy otrzymała wsparcie od regionalnej grupy milicji, Narodowej Armii Karenów, która początkowo powstrzymała się od zaangażowania, gdy KNU oblegała miasto wcześniej w kwietniu.
Junta Myanmaru, sprawująca władzę od czasu zamachu stanu trzy lata temu, stoi przed coraz większymi wyzwaniami, ponieważ traci kontrolę nad kluczowymi obszarami przygranicznymi na rzecz frakcji rebeliantów.