Władze Meksyku rozpoczęły szeroko zakrojone poszukiwania na morzu i na lądzie w poszukiwaniu dwóch australijskich turystów i jednego Amerykanina, których zaginięcie zgłoszono w Baja California – regionie znanym ze swojego naturalnego piękna, ale naznaczonym także wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa.
Zaginione osoby, australijscy bracia Callum i Jake Robinsonowie oraz Amerykanin Jack Carter Rhoad, ostatni raz widziano 27 kwietnia podczas wakacyjnego surfowania w gminie Ensenada, położonej około półtorej godziny na południe od granicy amerykańsko-meksykańskiej.
Według prokuratury Baja California zaginięcie trzech turystów zgłoszono 29 kwietnia. Od tego czasu władze aktywnie prowadzą poszukiwania. Jorge Argoud, zastępca dyrektora operacyjnego ds. bezpieczeństwa w Ensenadzie, poinformował Reuters, że działania obejmowały przeszukania zarówno na lądzie, jak i na morzu. Na razie odnaleziono telefon komórkowy, który prawdopodobnie należał do jednej z zaginionych, oraz pojazd.
Prokurator stanowy Socorro Ibarra stwierdził, że w związku ze sprawą toczy się obecnie dochodzenie w sprawie trzech osób. Nie jest jednak jasne, czy mają one związek ze zniknięciem mężczyzn.
Według Ibarry w miejscu, w którym widziano je ostatni raz, odnaleziono namioty należące do zaginionych osób. Wspomniała również, że oficjalny raport o ich zniknięciu otrzymano kilka dni po ich zaginięciu.
Podczas konferencji prasowej Ibarra podkreśliła znaczenie współpracy z władzami Stanów Zjednoczonych i Australii w celu zebrania kompleksowych informacji na temat osób zaginionych.
Krewni zaginionych turystów wyrazili zaniepokojenie w mediach społecznościowych, choć nie odpowiedzieli jeszcze na prośby mediów o komentarz.
W trakcie poszukiwań zarówno władze lokalne, jak i międzynarodowe pilnie pracują, aby odkryć wszelkie tropy, które mogą rzucić światło na miejsce pobytu zaginionych osób, mając nadzieję na szybkie i bezpieczne rozwiązanie sytuacji.