W czwartek Rosja upamiętni zwycięstwo Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej w obliczu pogłębiającego się kryzysu w stosunkach z Zachodem w związku z natarciem wojsk rosyjskich na wspierane przez Zachód siły Ukrainy.
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oraz przywódcy Kazachstanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Kuby, wśród urzędników z innych krajów sojuszniczych, którzy zostali zaproszeni na paradę przez Władimira Putina.
Władimir Putin, który doszedł do władzy zaledwie osiem lat po rozpadzie Związku Radzieckiego, ma wygłosić przemówienie na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym.
Putin podkreślił kluczową rolę Związku Radzieckiego w pokonaniu nazistowskich Niemiec. Podkreślił, że historia powinna pamiętać, że ani Napoleon Bonaparte, ani Adolf Hitler nie mogli podbić Rosji.
„Chcę złożyć hołd naszym bohaterom, uczestnikom specjalnej operacji wojskowej i wszystkim tym, którzy walczą za Ojczyznę” – powiedział Putin podczas wtorkowej inauguracji nowej kadencji prezydenckiej.
Pomimo otrzymania znacznej pomocy od Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, ukraińskie siły zbrojne nie były w stanie powstrzymać postępów Rosji.
Związek Radziecki poniósł ogromne straty podczas II wojny światowej, z 27 milionami ofiar. Niemniej jednak siły radzieckie ostatecznie odepchnęły siły nazistowskie z powrotem do Berlina, czego kulminacją było samobójstwo Hitlera i wzniesienie czerwonego radzieckiego sztandaru zwycięstwa nad Reichstagiem w 1945 roku.
Podczas gdy Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone upamiętniają „Dzień Zwycięstwa w Europie” 8 maja, w Moskwie był to już 9 maja, upamiętniający „Dzień Zwycięstwa” Związku Radzieckiego w tym, co Rosjanie nazywają Wielką Wojną Ojczyźnianą 1941-45.
Parady odbyły się w 11 strefach czasowych Rosji, a moskiewska parada rozpoczęła się o 0700 GMT. Warto zauważyć, że przywódcy krajów zachodnich byli nieobecni, a Rosja wystosowała zaproszenia jedynie do ambasadorów krajów wspierających Ukrainę.