W miarę zbliżania się wyborów w 2024 r.prezydent Joe Biden stoi w obliczu rosnącej presji ze strony swojej partii, aby ponownie rozważyć swoją ofertę reelekcji. Wybitne głosy, w tym felietoniści, tacy jak Ezra Klein z New York Timesa i David Ignatius Z Washington Post, wezwały Bidena do ustąpienia. Poważnym problemem było potencjalne zastąpienie przez wiceprezydenta Kamala Harris, którego popularność była przedmiotem sporu.
Oceny zatwierdzenia Harrisa, obecnie na poziomie 38% z dezaprobatą netto wynoszącą 11%, są nieco lepsze niż dezaprobata netto Bidena wynosząca 17%. Chociaż jej popularność niewiele wzrosła od początku roku, jej ocena nie spada szczególnie, w przeciwieństwie do oceny Bidena. To stawia ją jako realną kandydatkę, która mogłaby kontynuować dziedzictwo Obamy-Bidena.
Harmonogram pierwszej debaty prezydenckiej 27 czerwca, znacznie wcześniej niż zwykle, podsycił spekulacje na temat Demokratów, którzy prawdopodobnie zastąpią Bidena na konwencji. Jeśli debata przeciwko Donaldowi Trumpowi pójdzie słabo, partia może mieć czas na ponowne rozważenie swojego kandydata przed sierpniową konwencją w Chicago.
Sondaże wskazują, że Biden podąża za Trumpem w kluczowych stanach wahadłowych. Wrażliwi kandydaci do Senatu w stanach takich jak Pensylwania i Nevada podobno dystansują się od Bidena, aby uniknąć negatywnego wpływu.
Chociaż podstawowy proces zastępowania obecnego prezydenta komplikuje sprawy, technicznie jest to bardzo trudne. Pomimo jej wcześniejszych zmagań, Harris wykazał lepszą zdolność w porównaniu z Bidenem.