Egipt ponownie rozważa swoją rolę mediatora w trwającym konflikcie między Izraelem a Hamasem, w związku z zarzutami, że jego agencja wywiadowcza zmieniła propozycję rozejmu zaakceptowaną przez Izrael bez wcześniejszych konsultacji, a następnie przedstawiła ją Hamasowi. Egipt zaprzeczył tym oskarżeniom i zasygnalizował, że może wycofać się z roli mediatora.
Diaa Rashwan, szef egipskiego Generalnego Urzędu Informacji, wyraził w mediach społecznościowych, że Egipt może całkowicie wycofać się z wysiłków na rzecz pokoju. Stwierdził: „Ciągłe próby kwestionowania i obrażania egipskich wysiłków mediacyjnych i roli Egiptu twierdzeniami, które nie odzwierciedlają rzeczywistości, tylko skomplikują sytuację w Strefie Gazy i całym regionie i mogą doprowadzić stronę egipską do podjęcia decyzji o całkowitym wycofaniu się z roli mediatora w obecnym konflikcie”.
Kontrowersje pojawiły się w wyniku sporu z udziałem amerykańskich, izraelskich i katarskich urzędników. CNN poinformowało we wtorek, powołując się na trzy osoby zaznajomione z rozmowami, że egipskie służby wywiadowcze zmodyfikowały zaakceptowaną przez Izrael propozycję zawieszenia broni, dodając kolejne żądania Hamasu, bez konsultacji z Izraelem.
Kiedy Hamas przyjął propozycję 6 maja, nie była to wersja, której spodziewali się amerykańscy i katarscy mediatorzy. Według raportu CNN, dyrektor CIA Bill Burns, który przewodził amerykańskim wysiłkom na rzecz zawieszenia broni, był podobno zszokowany zmianami. Działanie to wywołało frustrację i obwinianie się wśród amerykańskich, izraelskich i katarskich urzędników, co doprowadziło do impasu w negocjacjach. CIA nie skomentowała tego raportu.
Izrael i Hamas od miesięcy prowadzą pośrednie negocjacje w sprawie zawieszenia broni i uwolnienia większej liczby zakładników, którzy zostali uprowadzeni podczas ataku na Izrael 7 października i przewiezieni do Strefy Gazy. Katar, USA i Egipt działają jako mediatorzy w tych rozmowach. Przełom w negocjacjach pozostaje jednak nieuchwytny.