Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył w środę, że nie ustąpi ze stanowiska, nawet jeśli jego partia osiągnie słabe wyniki w nadchodzących przedterminowych wyborach parlamentarnych, odrzucając ten pomysł jako „absurdalny”.
W odpowiedzi na spekulacje dotyczące jego przyszłości, jeśli jego partia poniesie straty w nadchodzących wyborach, prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że nie ma zamiaru rezygnować. Macron wygłosił te uwagi w środę, kategorycznie odrzucając pogląd, że może ustąpić ze stanowiska jako „absurdalny” i wyjaśniając, że pomysł jego rezygnacji „nigdy nie istniał”.
„Chcę zdusić to w zarodku” – powiedział Macron dziennikarzom, zgodnie z tłumaczeniem CNBC z francuskich źródeł.
Przedterminowe wybory do francuskiego parlamentu, zaplanowane na koniec czerwca, zostały zwołane przez Macrona w niedzielę po tym, jak jego partia Odrodzenie poniosła znaczące porażki w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wybory przyniosły znaczne zyski partiom prawicowym w kilku krajach, w tym we Francji, Niemczech i Austrii, co podniosło stawkę dla partii Macrona.
Pomimo krytycznego momentu, Macron wskazał, że nie będzie odgrywał aktywnej roli w kampanii. „Nie zamierzam prowadzić kampanii w większym stopniu niż w 2017 i 2022 roku” – powiedział, zrzucając odpowiedzialność za kampanię na premiera Francji Gabriela Attala i liderów koalicji większościowej.
Macron przedstawił przyspieszone wybory jako kluczowy wybór między nacjonalizmem a wartościami liberalnymi, podkreślając znaczenie zjednoczonej Unii Europejskiej dla przyszłości Francji. Retoryka ta pojawia się w obliczu rosnącego rozczarowania wyborców UE, napędzanego takimi kwestiami jak imigracja, koszty utrzymania i przestępczość, o czym świadczą ostatnie wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego.
„Dla mnie, który zawsze uważał, że zjednoczona, silna i niezależna Europa jest dobra dla Francji, jest to sytuacja, z którą nie mogę się pogodzić”, powiedział Macron w niedzielę.
Prawicowa partia National Rally (NR), kierowana przez Marine Le Pen, zdobyła 31,37% francuskich głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, co stanowi znaczną przewagę nad partią Macrona Renaissance, która uzyskała 14,6%. W przypadku zwycięstwa NR w przedterminowych wyborach, Macron pozostałby prezydentem, ale stanąłby przed wyzwaniem mianowania premiera z NR, zmniejszając tym samym swój wpływ na politykę wewnętrzną.
Analitycy sugerują, że wezwanie Macrona do przedterminowych wyborów jest taktycznym posunięciem, liczącym albo na rozbieżność między zachowaniem wyborców w kraju a wynikami Parlamentu Europejskiego, albo na mobilizację centrowych wyborców przeciwko skrajnej prawicy. Oczekuje się, że potencjalne zwycięstwo skrajnej prawicy zmobilizuje wyborców, którzy chcą uniemożliwić NR zdobycie dalszej władzy politycznej.
Krytycy, w tym niektórzy z partii Macrona, określili jego decyzję jako lekkomyślną i podyktowaną egoizmem. Pomimo kontrowersji, Macron podkreślił w swoim krajowym przemówieniu, że „usłyszał” obawy wyborców i jest zobowiązany do ich rozwiązania.
„Francja potrzebuje wyraźnej większości, aby działać w spokoju i harmonii” – stwierdził, przedstawiając powody rozwiązania parlamentu.
Pierwsza tura głosowania w przedterminowych wyborach parlamentarnych zaplanowana jest na 30 czerwca, a kolejna na 7 lipca. Wynik tych wyborów może znacząco wpłynąć na krajobraz polityczny we Francji, potencjalnie zmieniając równowagę sił między administracją Macrona a opozycją.