Wiodący japoński producent samochodów, Toyota, stanął ostatnio w obliczu poważnej kontroli z powodu wielu skandali związanych ze sfałszowanymi wnioskami o certyfikację testów. Pomimo potencjalnego uszczerbku na reputacji, analitycy finansowi pozostają w dużej mierze optymistyczni co do wyników akcji spółki.
Toyota, wraz z innymi głównymi japońskimi producentami samochodów, takimi jak Mazda, Honda, Suzuki i Yamaha, była zamieszana w rządowe dochodzenie ujawniające przedkładanie fałszywych danych testowych. Dochodzenie przeprowadzone przez japońskie Ministerstwo Ziemi, Infrastruktury, Transportu i Turystyki wykazało, że firmy te wykorzystały nieprawidłowe dane lub sfałszowane pojazdy, aby ubiegać się o certyfikat bezpieczeństwa. Dochodzenie to, ogłoszone 3 czerwca 2024 r., wykazało różne nieprawidłowości w metodach testów zderzeniowych i procesach certyfikacji.
Akcje Toyoty znacznie spadły w odpowiedzi, tracąc około 2,45 biliona jenów (15,62 miliarda dolarów) wartości rynkowej w ciągu tygodnia. W następstwie tych rewelacji firma wstrzymała dostawy i sprzedaż trzech modeli produkowanych w Japonii – Corolla Fielder, Corolla Axio i Yaris Cross.
Prezes Toyoty, Akio Toyoda, publicznie przeprosił interesariuszy i klientów. Przyznał, że siedem modeli zostało przetestowanych przy użyciu metod odbiegających od krajowych standardów. Incydent ten wpisuje się w serię ostatnich skandali związanych z Toyotą i jej spółkami zależnymi.
Nie jest to pierwsze spotkanie Toyoty ze skandalem dotyczącym standardów bezpieczeństwa i testowania. W grudniu 2023 r. spółka zależna Toyoty, Daihatsu, wstrzymała dostawy pojazdów z powodu obaw o bezpieczeństwo. Odkryto, że jednostki sterujące poduszkami powietrznymi w niektórych modelach testowych różniły się od tych sprzedawanych publicznie. Ponadto Daihatsu przyznało się do sfałszowania testów bezpieczeństwa zderzenia bocznego dla 88 000 małych samochodów, sprzedawanych głównie pod marką Toyota.
Hino Motors, spółka zależna Toyoty produkująca ciężarówki, również stanęła w obliczu problemów w 2022 r., kiedy okazało się, że sfałszowała dane dotyczące emisji spalin w niektórych silnikach z 2003 r., co miało wpływ na ponad 640 000 pojazdów.
Pomimo skandali analitycy uważają, że wpływ na ceny akcji Toyoty i szerszy sektor motoryzacyjny będzie ograniczony. Zgodnie z notatką Citi z 3 czerwca, ujawnione kwestie prawdopodobnie nie doprowadzą do wycofania produktów z rynku i nie ma istotnych obaw związanych z wydajnością. Perspektywy te sugerują, że choć reputacja Toyoty może ucierpieć, oczekuje się, że wpływ finansowy na jej akcje będzie minimalny.
Akcje Toyoty, które spadły o 8% od czasu wybuchu skandalu, znalazły się na najniższym poziomie od 6 lutego, według stanu na 13 czerwca. Niemniej jednak długoterminowa perspektywa inwestycyjna pozostaje względnie stabilna, a analitycy sugerują, że pozycja rynkowa firmy i ogólne wyniki pozostają solidne pomimo ostatnich niepowodzeń.
W obliczu tych wyzwań Toyota będzie musiała odbudować zaufanie konsumentów i interesariuszy. Reakcja firmy na skandale, w tym wstrzymanie sprzedaży dotkniętych modeli i publiczne przeprosiny, stanowi krok w kierunku rozwiązania tych problemów. Utrzymanie pozycji lidera na rynku będzie jednak wymagało podjęcia rygorystycznych środków w celu zapewnienia zgodności z normami bezpieczeństwa i certyfikacji.
Szersze implikacje dla japońskiego przemysłu motoryzacyjnego podkreślają potrzebę zwiększenia przejrzystości i rygorystycznego przestrzegania protokołów testowych. Dla Toyoty i jej konkurentów, te rewelacje służą jako krytyczne przypomnienie o znaczeniu podtrzymywania wartości jakości i niezawodności, które od dawna kojarzone są z japońską produkcją.
Podczas gdy ostatnie skandale Toyoty stanowią poważne wyzwanie dla reputacji, ogólny wpływ finansowy na jej akcje pozostaje pod kontrolą, a analitycy utrzymują ostrożnie optymistyczne prognozy.