Niedawny szczyt pokojowy, który odbył się w Szwajcarii, zakończył się różnorodnymi wynikami i reakcjami ze strony uczestniczących w nim krajów, podkreślając zarówno współpracę, jak i niezgodę wśród globalnych interesariuszy w rozwiązywaniu konfliktu na Ukrainie.
Szczyt, który odbywał się przez dwa dni w górskim hotelu Bürgenstock w pobliżu Lucerny, zgromadził przedstawicieli 93 krajów i organizacji międzynarodowych. Spotkanie miało na celu sformułowanie jednolitego podejścia do osiągnięcia pokoju na Ukrainie w obliczu trwających napięć geopolitycznych i kryzysu humanitarnego.
Według doniesień szwajcarskich władz, deklaracja końcowa wydana pod koniec szczytu uzyskała poparcie 80 uczestniczących państw. Warto zauważyć, że sześć krajów z grupy G20, w tym Brazylia, Meksyk, Arabia Saudyjska, RPA, Indie i Indonezja, nie poparło komunikatu. Ich wstrzymanie się od głosu podkreśliło różne punkty widzenia na proces pokojowy i stosunki z Rosją, kluczowym graczem w konflikcie.
Deklaracja, licząca nieco ponad dwie strony, dotyczyła krytycznych kwestii, takich jak potępienie gróźb nuklearnych, powrót ukraińskich dzieci z terytorium kontrolowanego przez Rosję oraz konieczność zapewnienia niezakłóconego eksportu zboża z Ukrainy. Podkreślono w nim zasady suwerenności, niezależności i integralności terytorialnej określone w Karcie Narodów Zjednoczonych.
Pomimo braku wyraźnego potępienia działań Rosji na Ukrainie, deklaracja podkreśliła potrzebę kontynuowania dialogu z Moskwą w celu osiągnięcia trwałego rozwiązania pokojowego. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził optymizm co do zwołania kolejnego szczytu w nadchodzących miesiącach, przy potencjalnym zainteresowaniu ze strony Arabii Saudyjskiej zorganizowaniem kolejnego dyplomatycznego przedsięwzięcia.
Szwajcarski minister spraw zagranicznych Ignazio Cassis podkreślił bieżące zaangażowanie dyplomatyczne Szwajcarii z osobami nieuczestniczącymi w szczycie. „Mamy działającą ambasadę w Moskwie i co dwa tygodnie komunikujemy się z ministrem spraw zagranicznych Rosji” – zauważył. „Zamierzamy również omówić wyniki tej konferencji z Rosją i innymi krajami, takimi jak Chiny, które nie wzięły w niej udziału”.
Cassis podkreślił znaczenie włączenia tych krajów do rozmowy, przyznając, że zrównoważony proces pokojowy skorzystałby na ich zaangażowaniu. Powtórzył pogląd Szwajcarii, że wykluczenie kluczowych interesariuszy, takich jak Rosja, z wysiłków na rzecz pokoju jest „nie do pomyślenia”.
Szwajcaria ma nadzieję na konstruktywne zaangażowanie Moskwy w przyszłe dyskusje. Władze szwajcarskie zasugerowały również, że prezydent Władimir Putin może zostać dopuszczony do odwiedzenia Szwajcarii na drugim szczycie, pomimo nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK).
Chiny, których odmowa udziału w szwajcarskim szczycie została przypisana niespełnionym warunkom uczestnictwa, zamiast tego promowały własną inicjatywę pokojową, opracowaną we współpracy z Brazylią, która opowiada się za konferencją pokojową popieraną zarówno przez Ukrainę, jak i Rosję.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powtórzyła, że warunkiem uczestnictwa Rosji w przyszłych negocjacjach pokojowych jest przestrzeganie przez nią norm międzynarodowych, w tym Karty Narodów Zjednoczonych. Kraje takie jak Armenia, Bahrajn, Tajlandia, Libia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kolumbia i Watykan również powstrzymały się od poparcia dokumentu końcowego, podkreślając złożoność geopolityczną i sojusze regionalne.
Kanclerz Austrii Karl Nehammer zbagatelizował znaczenie częściowego poparcia dla deklaracji, przypisując je konkretnym sformułowaniom, a nie brakowi zaangażowania w wysiłki na rzecz pokoju. Podkreślił rolę szczytu w zainicjowaniu merytorycznych dyskusji na temat zakończenia konfliktu na Ukrainie.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba docenił postępy szczytu w promowaniu procesu pokojowego, zwracając uwagę na świadomość nieobecnych narodów na temat wyników szczytu. Prezydent Szwajcarii Viola Amherd doceniła różnorodność perspektyw reprezentowanych na konferencji, jednocześnie potwierdzając jej rolę jako fundamentalnego kroku w dyplomatycznych wysiłkach na rzecz pokoju.
Szczyt miał również na celu poszerzenie międzynarodowego zaangażowania w inicjatywy pokojowe poza kraje zachodnie, angażując narody z Ameryki Południowej, Azji i Afryki.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że Rosja pozostaje otwarta na dialog ze wszystkimi krajami, które chcą zaangażować się w znaczące dyskusje i będzie nadal przekazywać im swoje stanowisko. Zasugerował, że organizowanie takich konferencji bez udziału Rosji jest nieskuteczne, biorąc pod uwagę centralną rolę Rosji w konflikcie.
Prezydent Rosji Władimir Putin niedawno powtórzył swoją gotowość do zakończenia konfliktu, ale uzależnił pokój od wyrzeczenia się przez Ukrainę ambicji NATO i wycofania swoich wojsk z czterech regionów, które Rosja twierdzi, że zaanektowała. Żądania te zostały szybko odrzucone przez Kijów, który uważa je za nie do przyjęcia.
Podczas gdy szczyt w Szwajcarii był znaczącą inicjatywą dyplomatyczną, zróżnicowane poparcie dla jego wyników podkreśliło złożoność i wyzwania związane z osiągnięciem konsensusu między światowymi mocarstwami w sprawie kryzysu na Ukrainie. Droga naprzód zależy od trwałego dialogu, przestrzegania norm międzynarodowych i ciągłych wysiłków na rzecz zniwelowania podziałów geopolitycznych w imię pokoju i stabilności w regionie.