Według lokalnych władz, w poniedziałek w fabryce baterii litowych w Hwaseong w Korei Południowej wybuchł poważny pożar, w wyniku którego zginęła jedna osoba, a 21 zostało uznanych za zaginione. Incydent miał miejsce w zakładzie należącym do Aricell, głównego południowokoreańskiego producenta baterii.
Służby ratunkowe walczą z pożarem, który uniemożliwił natychmiastową akcję ratunkową wewnątrz obiektu. Strażak Kim Jin-young stwierdził: „Wciąż nie jesteśmy w stanie wejść do środka i przeprowadzić akcji ratunkowej. Przeprowadzimy je, gdy opanujemy pożar”.
Kim potwierdził, że 21 pracowników pozostaje bez śladu, przy czym trwają wysiłki mające na celu śledzenie ich lokalizacji przy użyciu informacji kontaktowych dostarczonych przez Aricell. Jeden pracownik zginął, a inny doznał poważnych poparzeń.
Zdjęcia udostępnione przez agencję prasową Yonhap przedstawiały ogromne pióropusze szarego dymu i widoczne płomienie wydobywające się z fabryki, podczas gdy dziesiątki wozów strażackich gromadziły się na miejscu zdarzenia.
W odpowiedzi na sytuację kryzysową prezydent Korei Południowej Yoon Suk Yeol wydał władzom wytyczne dotyczące rozmieszczenia wszystkich dostępnych zasobów na potrzeby misji poszukiwawczo-ratowniczej. Podkreślił potrzebę priorytetowego traktowania bezpieczeństwa strażaków ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się pożaru.
Przyczyna pożaru pozostaje nieustalona, a dochodzenie rozpocznie się po opanowaniu sytuacji. Korea Południowa słynie z produkcji baterii, zaopatrując głównych producentów pojazdów elektrycznych na całym świecie, w tym Teslę.
Działania gaśnicze i ratownicze są w toku, ponieważ władze nadal walczą z pożarem i lokalizują zaginionych pracowników.