Włoska premier Giorgia Meloni ostro skrytykowała sposób, w jaki przydzielane są najwyższe stanowiska w Unii Europejskiej, potępiając to, co nazwała „zakulisowymi umowami”, które pomijają nastroje europejskich wyborców.
Przemawiając w środę we włoskim parlamencie, Meloni wyraziła zaniepokojenie niedawnymi zapowiedziami sześciu przywódców UE, głównie z partii centrowych, dotyczącymi nominacji Ursuli von der Leyen, António Costy i Kaja Kallasa na kluczowe stanowiska w Komisji Europejskiej, Radzie Europejskiej i służbie polityki zagranicznej.
„To surrealistyczne, że opinie europejskich obywateli nie są brane pod uwagę przy podejmowaniu tych decyzji” – stwierdził Meloni, odnosząc się do tego procesu jako oligarchicznego i kwestionując demokratyczną legitymację takich nominacji.
Kontrowersje wynikają z decyzji podjętych przez przywódców UE, które zostały ogłoszone dzień wcześniej, mimo że grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) Meloniego zyskała poparcie w Parlamencie Europejskim podczas ostatnich wyborów. Meloni podkreślił potrzebę, aby procesy decyzyjne UE odzwierciedlały zmieniający się krajobraz polityczny w Europie.
Opisując UE jako „inwazyjnego biurokratycznego giganta”, Meloni opowiedziała się za tym, by Włochy zapewniły sobie stanowisko komisarza europejskiego skoncentrowanego na ograniczaniu biurokracji. Podkreśliła również, że jej partia pragnie znaczących tek w Komisji Europejskiej, które są zgodne z jej priorytetami gospodarczymi.
Przed szczytem przywódców UE w Brukseli, gdzie odbędą się dyskusje na temat tych nominacji, uwagi Meloni podkreślają rosnące napięcia w bloku dotyczące równowagi władzy i reprezentacji. Choć z technicznego punktu widzenia Ursula von der Leyen może zapewnić sobie kolejną kadencję przy poparciu większości przywódców UE, zastrzeżenia Meloniego podkreślają polityczną wrażliwość związaną z nominacjami.
Krytyka Meloni odbiła się szczególnym echem po wyborach europejskich, w których jej partia stała się znaczącą siłą w Parlamencie Europejskim. Oczekuje się, że nadchodzące decyzje w sprawie nominacji przywódców UE wpłyną na dynamikę polityczną w bloku w nadchodzących miesiącach.
Przywódcy UE mają sfinalizować swoje decyzje podczas szczytu, a Parlament Europejski ma głosować nad potencjalną ponowną nominacją Ursuli von der Leyen do połowy lipca. W miarę rozwoju dyskusji stanowisko Meloniego podkreśla szersze debaty w Europie na temat demokratycznej reprezentacji i przejrzystości instytucjonalnej.