Minister obrony Izraela Yoav Gallant wydał ostre ostrzeżenie, że Izrael może zniszczyć Liban, jeśli wysiłki dyplomatyczne nie powstrzymają napięć z Hezbollahem, choć podkreślił, że Izrael nie chce wojny. Uwagi Gallanta pojawiły się podczas jego wizyty w Waszyngtonie, wśród rosnących obaw o konflikt między Izraelem a wspieraną przez Iran grupą bojowników.
„Nie chcemy wdawać się w wojnę, ponieważ nie jest to dobre dla Izraela. Mamy możliwość cofnięcia Libanu do epoki kamienia łupanego, ale nie chcemy tego robić” – powiedział Gallant dziennikarzom w środę. Dodał: „Nie chcemy wojny, ale przygotowujemy się na każdy scenariusz. Hezbollah bardzo dobrze rozumie, że możemy wyrządzić ogromne szkody w Libanie, jeśli wybuchnie wojna”.
Napięcia między Izraelem a Hezbollahem nasiliły się w ostatnich tygodniach po gwałtownych wymianach ognia na granicy izraelsko-libańskiej. Transgraniczne działania wojenne rozpoczęły się, gdy Izrael rozpoczął kampanię wojskową w Strefie Gazy, rządzonej przez sojusznika Hezbollahu, Hamas. Starcia doprowadziły do znacznych ofiar po obu stronach i zwiększyły ryzyko szerszego konfliktu.
Gallant twierdzi, że izraelskie operacje doprowadziły w ostatnich miesiącach do śmierci ponad 400 bojowników Hezbollahu. Jednak raporty wskazują, że izraelskie ataki zabiły również co najmniej 481 osób w Libanie od 7 października, w tym 94 cywilów. Po stronie izraelskiej konflikt pochłonął życie 15 żołnierzy i 11 cywilów.
W środę wieczorem libańska krajowa agencja prasowa poinformowała o izraelskim nalocie w Nabatiyeh, który zniszczył budynek i ranił pięć osób w pobliżu. Incydent ten jest częścią serii działań odwetowych i wymian wojskowych, które zaostrzyły sytuację.
Oświadczenia Gallanta odzwierciedlają strategiczną postawę Izraela polegającą na odstraszaniu, przy jednoczesnym dążeniu do uniknięcia bezpośredniego zaangażowania militarnego. Podkreślił poważne konsekwencje potencjalnego konfliktu dla Libanu, ale powtórzył, że Izrael preferuje rozwiązania dyplomatyczne.
Trwająca przemoc i groźby wzbudziły międzynarodowe zaniepokojenie, wzywając do deeskalacji i skupienia się na wysiłkach dyplomatycznych, aby zapobiec dalszym ofiarom śmiertelnym i niestabilności w regionie. Kończąc swoją wizytę w Waszyngtonie, Gallant podkreślił gotowość Izraela do obrony, jednocześnie utrzymując, że wojna nie jest pożądanym rezultatem.