Silna obecność policji w Kenii po wybuchu nowych protestów

Kenia była świadkiem odrodzenia się protestów we wtorek, gdy demonstranci w wielu miastach starli się z policją w obliczu narastającej frustracji z powodu kwestii gospodarczych i rzekomego niewłaściwego postępowania rządu. W Nairobi, stolicy kraju, policja odpowiedziała protestującym gazem łzawiącym, którzy podpalili i obrzucili kamieniami główne drogi. W centralnej dzielnicy biznesowej odnotowano sporadyczne konfrontacje i aresztowania.

Korespondentka DW Sella Oneka opisała sceny, w których małe grupy protestujących były ścigane przez policję, która co jakiś czas wypuszczała gaz łzawiący, aby rozproszyć tłumy. „Było dużo napięcia, a funkcjonariusze dokonali kilku aresztowań w ciągu dnia” – zauważyła Oneka.

Protesty trwały pomimo niedawnej decyzji prezydenta Williama Ruto o wycofaniu kontrowersyjnej ustawy finansowej, która wywołała znaczne niepokoje. Wycofanie się Ruto nastąpiło po ciągłej presji opinii publicznej, w tym próbach szturmu na parlament Kenii przez protestujących w zeszłym tygodniu.

Wtorkowe demonstracje, choć spokojniejsze w pobliżu samego parlamentu, były napędzane szerszymi skargami. Hussein Khalid, prawnik zajmujący się prawami człowieka i szef organizacji Haki Africa, podkreślił ciągłe zapotrzebowanie na odpowiedzialność. „Musimy upewnić się, że nasze obawy zostaną wysłuchane i będziemy razem z naszymi poległymi towarzyszami domagać się sprawiedliwości” – powiedział Khalid w wywiadzie dla DW.

Według Kenijskiej Narodowej Komisji Praw Człowieka, niedawne demonstracje doprowadziły do 39 ofiar śmiertelnych i 361 rannych w ciągu ostatnich dwóch tygodni, a także pojawiły się zarzuty o brutalność policji i wymuszone zaginięcia. W zeszłym tygodniu policja użyła ostrej amunicji przeciwko demonstrantom, którzy wdarli się na teren parlamentu, co wywołało oburzenie opinii publicznej.

Pomimo niższej frekwencji we wtorek, protestujący Philip Mslo podkreślił znaczenie kontynuowania walki. „To naprawdę ważne, aby pokazać się moim braciom i siostrom… i zjednoczyć się” – powiedział Mslo.

Zaostrzono środki bezpieczeństwa, a kilka ambasad, w tym ambasady USA, Ukrainy i Polski, doradzało swoim obywatelom, aby unikali zatłoczonych miejsc. Wiele sklepów w Nairobi pozostało zamkniętych jako środek ostrożności przed potencjalną przemocą, a strażnicy stacjonowali na zewnątrz, aby powstrzymać grabieże.

Właściciel lokalnego sklepu opowiedział o swoich doświadczeniach, wyjaśniając, że jego sklep i inne zostały zaatakowane przez osoby dzierżące prymitywną broń. „To nie są demonstranci, to bandyci”, zauważył, zauważając, że napastnicy atakowali głównie sklepy z usługami mobilnymi M-Pesa i sprzedawców telefonów.

Protesty rozszerzyły się poza Nairobi, a znaczące wiece miały miejsce w innych miastach, takich jak Mombasa, gdzie setki osób wyszły na ulice, skandując żądania dymisji prezydenta Ruto. Mniejsze protesty odnotowano również w Kisumu, Nakuru i Nyeri.

Prezydent Ruto w niedzielnym przemówieniu zaprosił młodzież do dialogu w celu rozwiązania ich obaw. Jednak wielu demonstrantów wyraziło rozczarowanie podejściem rządu. Judy Achieng, specjalistka ds. programów w politycznej grupie rzeczniczej Siasa Place, skrytykowała rząd za brak wcześniejszych działań. „Jesteśmy zmęczeni. Czas na rozmowy się skończył. Chcemy wdrożenia. Chcemy, aby koszty życia spadły” – stwierdziła Achieng.

Ruto, który został wybrany we wrześniu 2022 r. na podstawie obietnic obniżenia kosztów utrzymania i tworzenia miejsc pracy, stoi w obliczu rosnącego niezadowolenia z powodu niespełnionych oczekiwań. Utrzymuje się wysoki poziom bezrobocia i ubóstwa, szczególnie wśród młodych ludzi, pomimo wyższych wskaźników wykształcenia w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Według Achieng, ta frustracja ekonomiczna jest potęgowana przez postrzeganie korupcji i wystawnego stylu życia wśród polityków.

Kenijscy politycy są jednymi z najlepiej opłacanych na świecie w stosunku do PKB, co podsyca niechęć opinii publicznej. Dziennikarz DW Andrew Wasike zauważył pogłębiającą się nieufność między rządem a protestującą młodzieżą. „Nie ma zaufania między prezydentem a protestującą młodzieżą” – powiedział Wasike. „Młodzież mówi jednym głosem, wyrażając swoje niezadowolenie z obecnego systemu”.

Trwające protesty podkreślają szersze wyzwania stojące przed rządami Kenii, ponieważ obywatele domagają się czegoś więcej niż tylko zmiany polityki – szukają zmian systemowych, aby zaradzić trudnościom gospodarczym i postrzeganym nierównościom.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Włoska premier Giorgia Meloni twierdzi, że kultura islamska jest niezgodna z europejskimi wartościami

Next Post

Polski premier krytykuje fragmentaryczną strategię obronną i kwestionuje stanowisko Niemiec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next