Polskie przepisy aborcyjne, jedne z najsurowszych w Europie, pozostaną niezmienione po tym, jak parlament zagłosował przeciwko proponowanej reformie. Premier Donald Tusk, który prowadził kampanię na rzecz wzmocnienia praw kobiet, poniósł znaczącą porażkę, ponieważ parlament odrzucił projekt ustawy mającej na celu liberalizację przepisów aborcyjnych. Propozycja dekryminalizacji pomagania w aborcji została odrzucona niewielką przewagą głosów – 218 przeciw i 215 za.
Krytycy nazwali tę decyzję „policzkiem” dla kobiet. Pomimo obietnic Tuska z kampanii wyborczej, odrzucenie ustawy podkreśla głębokie podziały w rządzącej koalicji. Niektórzy członkowie obozu rządowego Tuska głosowali przeciwko reformie, co ilustruje kontrowersyjny charakter tej kwestii.
Surowe prawo aborcyjne w Polsce
Obecnie polskie prawo aborcyjne zezwala na przerwanie ciąży do 12. tygodnia jedynie w przypadku gwałtu, kazirodztwa lub zagrożenia życia matki. Aborcja w przypadku poważnych nieprawidłowości płodu jest niedozwolona. Podczas gdy sam akt aborcji nie jest karalny, pomoc w procedurze może skutkować nawet trzema latami więzienia, co dotyczy nie tylko pracowników medycznych, ale także partnerów i krewnych, którzy pomagają w uzyskaniu pigułek aborcyjnych.
Porażka legislacyjna
Inicjatywa dekryminalizacji pomocy w aborcji została wprowadzona przez lewicową koalicję Lewica, wchodzącą w skład rządu Tuska. Jednak chrześcijańsko-konserwatywna koalicja Trzecia Droga, inny partner w rządzie, sprzeciwiła się temu środkowi, a 24 jej członków, w tym minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, głosowało przeciwko niemu. Dodatkowo, dwóch członków liberalno-konserwatywnej Koalicji Obywatelskiej Tuska wstrzymało się od głosu, podkreślając wewnętrzną niezgodę.
Reakcja obrońców praw kobiet
Organizacja praw kobiet Federa potępiła decyzję parlamentu, stwierdzając, że będzie ona nadal narażać kobiety i ich zwolenników na ryzyko. „Lekarze będą nadal ukrywać się za strachem przed zarzutami karnymi, gdy będą pomagać swoim pacjentom. Rodziny i przyjaciele nadal będą ryzykować swoją wolność, pomagając swoim bliskim” – oświadczyła Federa w oświadczeniu.
Głosowanie w parlamencie odzwierciedla poważne wyzwania i podziały w polskim krajobrazie politycznym dotyczące praw aborcyjnych i zdrowia kobiet.