Bangladesz przygotowuje się na kolejne protesty antyrządowe w obliczu rosnącej liczby ofiar śmiertelnych

Siły bezpieczeństwa Bangladeszu były w stanie podwyższonej gotowości w stolicy kraju, Dhace, w poniedziałek, gdy kraj przygotowywał się na kolejną falę antyrządowych protestów po weekendzie gwałtownych zamieszek, w wyniku których zginęły co najmniej 94 osoby. Protesty, które rozpoczęły się w zeszłym miesiącu, stały się jednym z największych wyzwań dla 15-letnich rządów premier Sheikh Hasiny, a demonstranci domagają się jej dymisji.

W niedzielę na ulicach Dhaki i innych dużych miast doszło do brutalnych starć między protestującymi, zwolennikami rządu i siłami bezpieczeństwa. Uzbrojone w kije i noże setki tysięcy ludzi walczyło w całym kraju, a żołnierze i policja strzelali z karabinów, próbując opanować przemoc. Rząd zareagował, wprowadzając godzinę policyjną, barykadując drogi do biura premiera i poważnie ograniczając dostęp do mobilnego Internetu w całym kraju.

Pomimo tych środków, przywódcy protestów są niezrażeni, wzywając do jeszcze większych demonstracji w nadchodzących dniach. „Wzywamy studentów i społeczeństwo w całym kraju do marszu w kierunku Dhaki” – powiedział Asif Mahmud, czołowa postać ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa. „Nadszedł czas na ostateczny protest”.

Niedzielna przemoc, najbardziej śmiercionośna od początku protestów, doprowadziła do śmierci 94 osób, w tym 14 funkcjonariuszy policji. Wielu z nich zginęło, gdy demonstranci szturmowali posterunek policji w Enayetpur, północno-wschodnim mieście. Całkowita liczba ofiar śmiertelnych protestów, które rozpoczęły się na początku lipca, osiągnęła obecnie co najmniej 300, według doniesień policji, urzędników państwowych i lekarzy szpitalnych.

Organizacja Narodów Zjednoczonych potępiła przemoc, a szef ONZ ds. praw człowieka Volker Turk wezwał do zakończenia rozlewu krwi. Analitycy ostrzegają, że sytuacja może ulec dalszemu pogorszeniu, a eksperci polityczni, tacy jak Ali Riaz z Illinois State University, opisują kryzys jako „bezprecedensowe powstanie ludowe” i wyrażają głębokie zaniepokojenie reakcją rządu.

Protestujący nie wykazali żadnych oznak wycofania się, a ruch zyskał poparcie szerokiego przekroju społeczeństwa Bangladeszu, w tym wybitnych postaci kultury. Zamieszki rozpoczęły się w związku z rządowym systemem kwot zatrudnienia, ale od tego czasu przekształciły się w szerszy ruch przeciwko administracji Hasiny, która jest oskarżana o wykorzystywanie instytucji państwowych do tłumienia sprzeciwu i umacniania swojej władzy.

W miarę wzrostu napięć rola wojska pozostaje niepewna. Podczas gdy obecny szef armii Waker-uz-Zaman stwierdził, że wojsko „zawsze stało po stronie ludzi”, nie jest jasne, czy armia będzie nadal wspierać rząd, czy rosnący ruch protestacyjny.

Sytuacja w Bangladeszu pozostaje bardzo niestabilna, a obie strony przygotowują się do dalszej konfrontacji w nadchodzących dniach.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Loty ukraińskich F-16: Symboliczny ruch o ograniczonym wpływie

Next Post

Iran odrzuca amerykańskie i arabskie apele o powściągliwość po zabójstwie lidera Hamasu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next