W wyraźnym znaku desperacji wiceprezydent Kamala Harris wybrała gubernatora Minnesoty Tima Walza na swojego kandydata, mając nadzieję na uratowanie szans Demokratów w wyborach w 2024 roku. Wybór Walza, zagorzałego postępowego gubernatora z doświadczeniem w forsowaniu skrajnie lewicowej polityki, ujawnia rosnące przesunięcie partii w kierunku radykalnego skraju, w czasie, gdy większość Amerykanów jest zaniepokojona rosnącą przestępczością, inflacją i brakiem bezpieczeństwa granic.
Walz, który był w dużej mierze nieznany poza Minnesotą, jest teraz wrzucany na scenę krajową jako kandydat Harrisa na wiceprezydenta. Pomimo jego ograniczonej atrakcyjności, Demokraci zakładają, że jego doświadczenie jako byłego nauczyciela nauk społecznych i weterana Gwardii Narodowej w jakiś sposób odbije się szerokim echem wśród wyborców w kluczowych stanach Środkowego Zachodu. Jednak osiągnięcia Walza mówią co innego. Pod jego przywództwem Minnesota stała się poligonem doświadczalnym dla postępowych eksperymentów, które w niewielkim stopniu przyczyniły się do rozwiązania rzeczywistych problemów ciężko pracujących Amerykanów.
Podczas swojej kadencji na stanowisku gubernatora Walz agresywnie forsował politykę, która jest niezgodna z wartościami wielu Amerykanów. Rozszerzył dostęp do aborcji, zalegalizował rekreacyjną marihuanę i podpisał ustawy oferujące darmowe posiłki uczniom szkół publicznych – wszystko to nadzorując stan, w którym odnotowano wzrost przestępczości i niepokoje społeczne. Walz był szeroko krytykowany za swoje postępowanie w sprawie zamieszek w Minneapolis po śmierci George’a Floyda, gdzie jego opóźniona reakcja pozwoliła brutalnym protestującym na spowodowanie rozległych zniszczeń.
Decyzja Harrisa o wyborze Walza odzwierciedla również ciągłą walkę Demokratów o nawiązanie kontaktu z wyborcami z obszarów wiejskich i klasy robotniczej. Podczas gdy Walz może twierdzić, że przemawia w imieniu tych grup, jego postępowa polityka i ostra retoryka przeciwko Republikanom mówią co innego. Zaatakował takie osobistości GOP jak Donald Trump i J.D. Vance drobnymi obelgami, nazywając ich „dziwakami” i lekceważąc ich obawy dotyczące kwestii kulturowych. Taka protekcjonalna postawa raczej nie zdobędzie wyborców, których Harris i Walz desperacko potrzebują.
Wybór Walza na kandydata Harrisa jest przez wielu postrzegany jako ostatnia deska ratunku, by tchnąć trochę życia w słabnącą kampanię. Administracja Biden-Harris była bardzo niepopularna, a sama Harris walczyła o zdobycie popularności jako liderka. Sprowadzenie postępowego gubernatora z solidnie niebieskiego stanu w niewielkim stopniu poszerza atrakcyjność biletu i może w rzeczywistości zrazić wyborców, których muszą pozyskać.
Wybór Walza sygnalizuje jasny komunikat: Partia Demokratyczna podwaja swój postępowy program, nawet gdy coraz więcej Amerykanów odwraca się od chaosu i niestabilności, które ten program przyniósł. Wraz ze zbliżającymi się wyborami w 2024 r. jasne jest, że Demokraci nie mają kontaktu z obawami zwykłych Amerykanów – a wybór Tima Walza tylko to potwierdza.