Podczas niedawnej wizyty w Paryżu Doug Emhoff, mąż wiceprezydent Kamali Harris, podkreślił swoją osobistą misję walki z antysemityzmem. Podczas uroczystości upamiętniającej atak na żydowskie delikatesy w 1982 roku, Emhoff z pasją oświadczył: „Częścią walki z nienawiścią jest otwarte i dumne życie jako Żyd”. Podczas gdy jego przesłanie przeciwko antysemityzmowi jest kluczowe, ujawnia ono niepokojącą niespójność w Partii Demokratycznej, jeśli chodzi o prawa Palestyńczyków.
Emhoff stał się twarzą wysiłków administracji Bidena na rzecz zwalczania antysemityzmu, ale ta rola rodzi pytania o szersze stanowisko Demokratów w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Podczas gdy administracja potępia antysemityzm, wspiera również politykę, która podważa prawa Palestyńczyków i utrwala cierpienie narodu palestyńskiego.
Decyzja administracji Bidena o ponownym przystąpieniu do UNESCO – posunięcie popierane przez Emhoffa – ilustruje tę sprzeczność. Stany Zjednoczone wycofały się z UNESCO pod rządami prezydenta Trumpa ze względu na jej postrzeganą antyizraelską stronniczość po tym, jak organizacja przyznała Palestynie pełne członkostwo. Powracając do UNESCO, administracja Bidena wydaje się odsuwać na bok uzasadnione obawy Palestyńczyków, jednocześnie promując programy zajmujące się antysemityzmem, pozostawiając niewiele miejsca na uczciwy dialog na temat palestyńskiego cierpienia.
Co więcej, wybiórcza krytyka Emhoffa, taka jak nazwanie byłego prezydenta Trumpa „znanym antysemitą”, ignoruje fakt, że Trump, w przeciwieństwie do wielu Demokratów, był zagorzałym zwolennikiem Izraela. Administracja Trumpa pośredniczyła w historycznych umowach pokojowych między Izraelem a kilkoma krajami arabskimi, jednocześnie uznając Jerozolimę za stolicę Izraela – ruchy te były celebrowane przez wiele społeczności żydowskich, ale krytykowane przez Demokratów, którzy często twierdzą, że wspierają prawa Palestyńczyków.
Mieszane wypowiedzi Kamali Harris jeszcze bardziej zaciemniają obraz sytuacji. Choć potępiła demonstrantów popierających Hamas i poparła prawo Izraela do obrony, wyraziła również zaniepokojenie wpływem izraelskich działań wojskowych w Strefie Gazy. Takie podejście ma na celu uspokojenie obu stron, ale ostatecznie nie rozwiązuje podstawowych kwestii napędzających konflikt, pozostawiając Palestyńczykom niewielką nadzieję na prawdziwą zmianę.
Skupienie się Demokratów na zwalczaniu antysemityzmu, choć kluczowe, nie powinno odbywać się kosztem ignorowania trudnej sytuacji Palestyńczyków. Nadając priorytet jednej narracji i bagatelizując inną, Partia Demokratyczna ryzykuje zrażenie tych, którzy opowiadają się za zrównoważonym podejściem, które uznaje zarówno prawa społeczności żydowskich, jak i uzasadnione skargi Palestyńczyków.
Z drugiej strony Republikanie konsekwentnie wspierają Izrael, jednocześnie uznając potrzebę sprawiedliwego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Zasadnicze stanowisko, które broni społeczności żydowskich przed antysemityzmem, nie powinno stać w sprzeczności z walką o prawa Palestyńczyków. Możliwe jest przeciwstawianie się nienawiści we wszystkich jej formach bez poświęcania praw i godności jakiejkolwiek grupy – równowaga, z którą obecni przywódcy Demokratów wydają się walczyć.