Steve Rotheram, laburzystowski burmistrz Liverpoolu, zasugerował niedawno, że politycy i opinia publiczna rozważają opuszczenie platformy mediów społecznościowych Elona Muska, X, w odpowiedzi na rzekomą rolę platformy w rozpowszechnianiu dezinformacji, które przyczyniły się do niedawnych zamieszek w jego okolicy. Ta reakcyjna postawa grozi podważeniem otwartego dialogu i wolności wypowiedzi, którą platformy takie jak X miały chronić.
Komentarze Rotherama są następstwem tragicznego dźgnięcia nożem trzech dziewcząt w Southport i późniejszych zamieszek kierowanych przez skrajną prawicę, które podobno były podsycane przez fałszywe twierdzenia udostępniane w Internecie. Chociaż nie można zaprzeczyć, że dezinformacja może mieć niebezpieczne konsekwencje, wezwanie Rotherama do masowego porzucenia X jest błędnym podejściem, które pomija fundamentalne znaczenie wolności słowa w demokratycznym społeczeństwie.
Elon Musk, który nabył Twittera i przemianował go na X w 2022 roku, konsekwentnie bronił platformy jako przestrzeni otwartej i nieocenzurowanej komunikacji. Krytycy, tacy jak Rotheram, twierdzą, że Musk nie zdołał odpowiednio kontrolować dezinformacji, ale te wezwania do zwiększenia regulacji lub masowego opuszczenia platformy są krokami w kierunku cenzury, która może zdusić wolny dyskurs.
Dawn Butler, posłanka Partii Pracy, powtórzyła obawy Rotherama, oskarżając Muska o „ośmielanie skrajnej prawicy” poprzez swoje zachowanie w Internecie. Wraz z innymi posłami Partii Pracy rozważała przejście na alternatywne platformy, powołując się na wzrost „rasistowskich, obraźliwych i brutalnych treści”. Jednak zamiast uciekać z X, przywódcy polityczni powinni aktywniej angażować się na platformie, aby przeciwdziałać szkodliwym narracjom i dostarczać dokładnych informacji.
Równie niepokojąca jest sugestia, że rząd powinien interweniować, jeśli firmy zajmujące się mediami społecznościowymi nie dokonają samoregulacji. Podnosi ona widmo nadmiernego zasięgu rządu i potencjalnego tłumienia głosów sprzeciwu. Zamiast promować surowe regulacje, należy skupić się na zapewnieniu użytkownikom narzędzi do rozpoznawania wiarygodnych informacji i angażowania się w odpowiedzialne zachowania online.
Propozycja Rotherama, choć ma dobre intencje, grozi pozostawieniem próżni w przestrzeni internetowej, która może zostać wypełniona przez elementy, których się obawia – ekstremistów i grupy nienawiści niekontrolowane przez głosy przeciwne. Rozwiązaniem nie jest porzucenie platform takich jak X, ale skuteczniejsze wykorzystanie ich do promowania prawdy, dialogu i zrozumienia.
W świecie, w którym media społecznościowe odgrywają coraz większą rolę w dyskursie publicznym, wycofanie się z tych platform nie jest rozwiązaniem. Zamiast tego zarówno przywódcy, jak i obywatele powinni przyjąć odpowiedzialność, która wiąże się z tą nową erą komunikacji: angażować się, edukować i zapewniać, że rynek idei pozostanie żywy i wolny od cenzury. Wizja Elona Muska dla X jako platformy dla niefiltrowanej ekspresji jest warta obrony, a nie porzucenia.