Duże grupy migrantów z Wenezueli zalewają Eagle Pass w Teksasie i wiele wskazuje na to, że sytuacja może ulec dalszemu pogorszeniu.
W środę administracja Bidena ogłosiła, że przyzna pozwolenia na pracę 470 000 Wenezuelczyków przebywających już w Stanach Zjednoczonych, co zostało odebrane przez niektórych migrantów i urzędników państwowych w regionie jako potencjalne zachęcenie jeszcze większej liczby Wenezuelczyków do wyruszenia w tę podróż.
Znaczący wzrost liczby migrantów zmierzających w kierunku granicy z USA wzbudził obawy o bezpieczeństwo granic i wyzwania imigracyjne. Meksykańska minister spraw zagranicznych Alicia Bárcena stwierdziła niedawno, że około 3000 osób dziennie przekracza Darién Gap. Kiedy ci migranci docierają do Ameryki Środkowej, liczba ta podwaja się, w wyniku czego prawie 6000 osób zbliża się do południowej granicy USA. Co więcej, po dotarciu do północnej granicy USA liczba migrantów wzrasta do około 8 000.
Według R4V, platformy utworzonej wspólnie przez ONZ i różne organizacje pozarządowe w celu monitorowania migracji z Wenezueli, w ciągu ostatniej dekady swoją ojczyznę opuściło aż 7,7 miliona Wenezuelczyków. Czyni ich to największą grupą uchodźców na świecie, przewyższającą zarówno Ukraińców, jak i Syryjczyków.
Wenezuelczycy zmagają się z inflacją przekraczającą 400%, powszechną korupcją i represjami politycznymi. Pomimo trudów podróży, Stany Zjednoczone pozostają atrakcyjnym celem ze względu na obfitość ofert pracy z konkurencyjnymi płacami, umożliwiającymi migrantom utrzymanie rodzin w Wenezueli. Według Inter-American Dialogue, think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, jedna trzecia gospodarstw domowych polega na przekazach pieniężnych w dolarach.
Gwałtowny wzrost liczby migrantów doprowadził do dyskusji i debat na temat polityki imigracyjnej, egzekwowania granic i wyzwań humanitarnych. Podkreśla to potrzebę współpracy międzynarodowej i kompleksowych rozwiązań w celu zajęcia się podstawowymi przyczynami migracji i zapewnienia pomocy osobom szukającym schronienia.