W następstwie eskalacji napięcia w konflikcie izraelsko-palestyńskim branża turystyczna na Bliskim Wschodzie doświadczyła znacznego pogorszenia koniunktury, zakłócając kwitnący rok dla podróży w regionie.
Konflikt, który wybuchł na początku października, nie tylko doprowadził do wstrzymania międzynarodowej turystyki do Izraela, ale także miał niekorzystne skutki dla krajów sąsiadujących, takich jak Jordania, Liban i Egipt. Szersze konsekwencje wojny wykraczają poza sektor podróży, stwarzając poważne zagrożenie dla gospodarek krajów w dużym stopniu uzależnionych od turystyki.
Wpływ ten obejmuje różne segmenty branży turystycznej: międzynarodowi operatorzy turystyczni ograniczają lub przekładają wycieczki, linie wycieczkowe dostosowują trasy podróży, a linie lotnicze drastycznie ograniczają usługi. Obawy związane z bezpieczeństwem i ostrzeżenia rządowe skłoniły wielu podróżnych do anulowania lub przełożenia planów wizyty w regionie.
Lokalni organizatorzy wycieczek są zaniepokojeni potencjalnymi długoterminowymi skutkami przedłużającego się konfliktu dla branży, która okazała się obiecująca i rozwijała się.
Khaled Ibrahim, konsultant Amisol Travel Egypt i członek Middle East Travel Alliance, wyraził swoje obawy, stwierdzając: „Przewidywaliśmy ewolucję Bliskiego Wschodu w „Nową Europę” wraz ze zbliżeniem Iranu do Arabii Saudyjskiej i integracją Arabii Saudyjskiej z systemu turystycznego. Wszyscy mamy nadzieję, że ta wojna nie eskaluje i nie zniweczy nadziei, jakie żywią ludzie – zarówno Arabowie, Izraelczycy, jak i Irańczycy”. Amisol Travel w Egipcie zgłosiła jedynie 40–50 procent swoich typowych rezerwacji na miesiące od lutego do września 2024 r.
Hussein Abdallah, dyrektor generalny Lebanon Tours and Travels w Bejrucie, zauważył, że chociaż uważa, że cały Liban jest „w 100% bezpieczny”, od początku wojny nie miał ani jednej rezerwacji, co przedwcześnie zakończyło bardzo dobry rok dla branży turystycznej. Atrakcje turystyczne w Libanie, takie jak Grota Jeita i Świątynie Baalbek, są teraz puste.
Wojna negatywnie wpłynęła na popyt na podróże do większości krajów Bliskiego Wschodu – liczba rezerwacji lotów do tego regionu spadła o 26 procent w ciągu trzech tygodni po 7 października w porównaniu z tym samym okresem w 2019 r. Liczba biletów przylatujących do Izraela spadła poniżej ujemnych 100 procent w tym okresie, co wskazuje, że liczba odwołań przekroczyła liczbę wydanych nowych biletów.
Reperkusje konfliktu wykraczają poza Bliski Wschód i podważają zaufanie konsumentów do podróżowania gdzie indziej. Według ForwardKeys, firmy zajmującej się analizą danych śledzącej globalne rezerwacje podróży lotniczych, rezerwacje lotów do wszystkich regionów świata spadły o 5 procent w pierwszych tygodniach po wojnie w porównaniu z analogicznymi tygodniami 2019 r.
Spadek ten następuje w czasie, gdy turystyka na Bliskim Wschodzie odnotowuje znaczny wzrost od szczytu pandemii. Według Światowej Organizacji Turystyki ONZ od stycznia do lipca tego roku liczba przyjazdów na Bliski Wschód była o 20 procent większa niż w tym samym okresie w 2019 r., co czyni go jedynym regionem na świecie, który przekroczył poziom sprzed pandemii.
Konflikt zakłócił jednak tę pozytywną trajektorię. Rządy Stanów Zjednoczonych i Kanady odradzają obecnie podróżowanie do Izraela, Egiptu i Libanu, przekazując szczegółowe zalecenia dla obywateli, aby w Jordanii zachowali dodatkową ostrożność.
Liczba lotów do Izraela została zmniejszona o ponad połowę – na ten miesiąc zaplanowano nieco ponad 2000 lotów w porównaniu z około 5000 lotów w listopadzie 2022 r. Główni przewoźnicy amerykańscy, którzy wkrótce po rozpoczęciu walk zawiesili regularne połączenia z głównym międzynarodowym lotniskiem w Tel Awiwie , nie wznowiły lotów.
Linie lotnicze zawiesiły także loty do krajów sąsiednich. Lufthansa, niemiecka linia lotnicza, wstrzymała loty do Izraela i Libanu. Europejscy przewoźnicy budżetowi Wizz Air i Ryanair tymczasowo przestali latać do Jordanii.