Huragan Idalia wylądował na wybrzeżu Zatoki Perskiej na Florydzie, przynosząc silne wiatry, ulewne deszcze i wzburzone fale. Następnie osłabł, przesuwając się w kierunku południowo-wschodniej Gruzji, powodując powodzie, które uwięziły niektórych mieszkańców w domach.
Idalia przekształciła się z burzy tropikalnej w huragan wkrótce po przejściu nad Kubą, gdzie spowodowała zniszczenia domów i zalanie wiosek. Na Florydzie huragan spowodował fale sztormowe o wysokości do 16 stóp, co doprowadziło do zatopienia przybrzeżnej społeczności Steinhatchee i rekordowo wysokiego poziomu wody na odcinku 200 mil na południe do Tampy. Niestety, huragan spowodował ofiary śmiertelne, w tym 40-letniego kierowcę w hrabstwie Pasco i 59-letniego mężczyznę w Gainesville, obaj uczestniczyli w wypadkach samochodowych.