Rządząca w Polsce nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wzbudziła kontrowersje, publikując fragmenty ściśle tajnego planu obrony w ramach taktyki kampanii mającej na celu zdyskredytowanie opozycji przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 15 października.
„Uwaga! Rząd Tuska był gotowy oddać połowę kraju w razie wojny” – stwierdził minister obrony Mariusz Błaszczak w filmie udostępnionym przez PiS w mediach społecznościowych 17 września, w 84. rocznicę ataku Związku Radzieckiego na Polskę w 1939 roku.
Minister odniósł się do strategicznego planu obrony z 2011 roku, który został przygotowany za kadencji byłego premiera Donalda Tuska. Tusk, który jest obecnie szefem Koalicji Obywatelskiej, stara się uniemożliwić PiS-owi zdobycie bezprecedensowej trzeciej kadencji z rzędu.
Ta reklama ma na celu skonsolidowanie poparcia PiS we wschodnich regionach kraju, jego historycznej twierdzy, poprzez zapewnienie, że liberałowie z partii Tuska nie traktują priorytetowo swoich interesów. Ma również na celu zmianę dominującej narracji po trudnym tygodniu dla PiS, podczas którego partia stanęła w obliczu dochodzeń w sprawie domniemanego programu wizowego za łapówki w ministerstwie spraw zagranicznych.
Chociaż plan obrony, o którym mowa, jest przestarzały, publiczne ujawnienie niektórych jego treści wywołało silne reakcje wśród najwyższych rangą generałów, którzy służyli pod rządami poprzedzającymi PiS. Podkreślili oni, że plany przyjęcia bardziej defensywnych postaw są standardowymi elementami doktryny wojskowej.
Według zagregowanego sondażu POLITICO, PiS prowadzi z 37-procentowym poparciem, podczas gdy Koalicja Obywatelska jest w tyle z 30-procentowym poparciem. Jeśli te liczby się utrzymają, żadna z partii nie zdobędzie wystarczającej liczby mandatów, aby rządzić bez partnerów koalicyjnych.