Jak ujawniono w oficjalnym dokumencie wydanym przez jego biuro, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ogłosił, że przedterminowe wybory prezydenckie odbędą się 7 lutego. Oświadczenie następuje w chwili, gdy 61-letni Alijew ubiega się o nową kadencję po tym, jak ostatni raz został wybrany na siedmioletnią kadencję w 2018 roku. Biorąc pod uwagę powszechne tłumienie sprzeciwu politycznego, powszechnie oczekuje się, że Alijew zapewni sobie kolejne zwycięstwo w nadchodzących wyborach.
We wrześniu Alijew trafił na pierwsze strony gazet, rozpoczynając szybką ofensywę po dziewięciomiesięcznej blokadzie, aby odzyskać kontrolę nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem kontrolowanym przez etnicznych Ormian. Ta operacja wojskowa była jego drugim udanym atakiem w ciągu trzech lat i była odpowiedzią na to, co on i większość Azerbejdżanu uważa za historyczną niesprawiedliwość wynikającą z faktycznej secesji regionu podczas gwałtownego konfliktu etnicznego towarzyszącego rozpadowi Związku Radzieckiego pod koniec lat 80. i na początku 90. XX wieku.
Wykorzystując bogactwa naftowe Azerbejdżanu, prezydent Alijew nawiązał solidne partnerstwo z prezydentem Turcji Tayyipem Erdoganem. Jednocześnie umiejętnie kierował stosunkami dyplomatycznymi zarówno z Rosją, jak iz krajami Zachodu, pomimo ich głębokich podziałów w związku z zaangażowaniem Moskwy w konflikt na Ukrainie.
Dzięki swoim manewrom politycznym i stabilności gospodarczej przywództwo Alijewa zachowało pozory równowagi w regionie naznaczonym napięciami historycznymi. Zbliżające się wybory mają wzmocnić jego dominację polityczną, a społeczność międzynarodowa uważnie obserwuje rozwój sytuacji w miarę zbliżania się Azerbejdżanu do tego kluczowego wydarzenia wyborczego.