Jake Sullivan, doradca prezydenta Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, przebywa obecnie z wizytą w Izraelu, gdzie stara się zorientować w zawiłościach trwającego konfliktu między Izraelem a Hamasem. W miarę jak Sullivan kontynuuje rozmowy z izraelskimi urzędnikami, w tym z premierem Benjaminem Netanjahu i ministrem obrony Yoavem Gallantem, staje się oczywiste, że Stany Zjednoczone i Izrael różnią się co do terminu i podejścia do kampanii wojskowej przeciwko Hamasowi.
Chociaż wizyta Sullivana miała na celu wzmocnienie więzi między USA a Izraelem, ostatnie oświadczenia prezydenta Bidena wskazują na rosnące zaniepokojenie żniwami działań wojskowych Izraela odniesionych na wsparciu międzynarodowym. Administracja Bidena pragnie, aby Izrael przeszedł od szerokiego ataku na Gazę do bardziej ukierunkowanej fazy w ciągu trzech tygodni lub wkrótce potem. Ten wyraźny kontrast w harmonogramach podkreśla delikatną równowagę, jakiej szukają Stany Zjednoczone, wspierając swojego sojusznika, jednocześnie zajmując się problemami humanitarnymi i opinią światową.
Na administrację Bidena narosła międzynarodowa presja, aby zaradziła pogłębiającemu się kryzysowi humanitarnemu w Gazie. Agencja ONZ pomagająca Palestyńczykom zgłosiła, że głód i desperacja skłoniły ludność cywilną do napadów na ciężarówki z zaopatrzeniem, podkreślając pilną potrzebę interwencji. Ponieważ ponad 85% ludności Gazy zostało wysiedlonych i boryka się z poważnymi niedoborami podstawowych zasobów, sytuacja osiągnęła punkt krytyczny.
Premier Netanjahu nie dał jednak żadnych wskazówek, że wkrótce zakończy się zakrojony na szeroką skalę atak powietrzny i naziemny. Mirjana Spoljaric, przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, wyraziła swoje obawy, że sytuacja w Gazie jest „moralną porażką”. Mimo to Netanjahu niezmiennie stanowczo odróżnia działania Izraela od działań Hamasu, sygnalizując zobowiązanie do kontynuowania operacji wojskowych do czasu wyeliminowania Hamasu.
Oprócz trwającej kampanii wojskowej rozbieżności między USA i Izraelem są widoczne w dyskusjach na temat powojennego planu dla Gazy. Choć administracja Bidena podkreśla zaangażowanie Autonomii Palestyńskiej, urzędnicy izraelscy, w tym prezydent Izaak Herzog, odrzucają tę koncepcję. Herzog wskazał, że jest przedwczesne dyskutowanie nad rozwiązaniem dwupaństwowym, co jest stanowiskiem odmiennym od stanowiska administracji Bidena.
W miarę jak Sullivan kontynuuje swoje zaangażowanie dyplomatyczne w Izraelu, administracja Bidena staje przed wyzwaniem dostosowania swoich obaw o dobro cywili do celów wojskowych Izraela. Zmieniająca się dynamika w regionie, w połączeniu z kryzysem humanitarnym w Gazie, podkreślają złożoność znalezienia zrównoważonego podejścia, które uwzględnia zarówno interesy sojuszników, jak i szersze względy międzynarodowe. Wizyta Sekretarza Obrony Lloyda J. Austina III w regionie w przyszłym tygodniu jeszcze bardziej podkreśla wagę, jaką Stany Zjednoczone przywiązują do poruszania się po skomplikowanych wodach dyplomatycznych.