Odwracając uwagę od debaty o imigracji, która zdominowała wybory w 2016 r., republikańscy kandydaci do prawyborów prezydenckich w 2024 r. kierują teraz swoją uwagę na północ, dyskutując o potencjalnej potrzebie budowy muru granicznego wzdłuż granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady. Wezwanie byłego prezydenta Donalda J. Trumpa do budowy „wielkiego, pięknego muru” na południowej granicy było w 2016 r. kwestią decydującą, a obecnie jego rywale badają możliwość rozszerzenia takiej infrastruktury na granicę północną.
W miarę nasilania się prawyborów Republikanów kandydaci do wyborów 2024, chcąc się wyróżnić, angażują się w dyskusje na temat wzmocnienia bezpieczeństwa granic, nie tylko wzdłuż południowej granicy, ale także północnej granicy z Kanadą. Nikki Haley, była gubernator Karoliny Południowej, podkreśliła znaczenie wzmożenia egzekwowania prawa nie tylko na południowej, ale także północnej granicy. Inne wybitne osobistości, takie jak gubernator Florydy Ron DeSantis, zasugerowały potrzebę wzniesienia muru w określonych newralgicznych miejscach na granicy amerykańsko-kanadyjskiej.
Chociaż niektórzy kandydaci opowiadają się za zwiększonymi środkami bezpieczeństwa granic, w tym możliwością budowy muru, koncepcja ta nie została powszechnie zaakceptowana w środowisku republikańskim. Vivek Ramaswamy, przedsiębiorca technologiczny, poszedł o krok dalej, proponując budowę nie jednego, ale dwóch murów wzdłuż północnej granicy. Debata na temat konieczności podjęcia takich działań toczy się na szlaku kampanii oraz w gminach położonych wzdłuż granicy.
W Pittsburgu w stanie New Hampshire, miasteczku położonym niedaleko północnej granicy, mieszkańcy wyrażają mieszane opinie na temat idei muru granicznego. Miasto, położone w odosobnionym i zalesionym regionie, liczy 830 mieszkańców i słynie z przyciągania miłośników wypoczynku na świeżym powietrzu. Niektórzy mieszkańcy negatywnie oceniają perspektywę muru granicznego, wyrażając obawy dotyczące potencjalnego wpływu na stosunki transgraniczne, ponieważ mieszkańcy często mają krewnych po obu stronach. Inni wyrażają jednak poparcie dla wzmocnionych środków bezpieczeństwa granic.
Historia Pittsburga, której początki sięgają traktatu paryskiego z 1783 r., komplikuje debatę. Zaciekłe spory między Francuzami, Brytyjczykami i rdzennymi mieszkańcami Abenaki naznaczyły przeszłość regionu, prowadząc do powstania Indyjskiej Republiki Strumienia. Pomimo swojego historycznego znaczenia, mieszkańcy Pittsburga nie są przyzwyczajeni do bycia w czołówce krajowych dyskusji na temat imigracji.
Najnowsze statystyki amerykańskiej służby celnej i ochrony granic wskazują na wzrost liczby zatrzymań wzdłuż północnej granicy, najwyższy od co najmniej 16 lat. Przywódcy republikańscy, w tym gubernator New Hampshire Chris Sununu, wezwali do wzmożonych patroli i podkreślili obawy dotyczące osób znajdujących się na liście obserwacyjnej terrorystów przekraczających północną granicę. Takie obawy zwróciły uwagę całego kraju na region, wywołując dyskusje na temat najlepszego sposobu zaradzenia potencjalnym zagrożeniom dla bezpieczeństwa.
Mieszkańcy Pittsburga wydają się jednak bardziej zajęci rosnącymi cenami nieruchomości niż potencjalnymi problemami bezpieczeństwa granic. Społeczność, ze swoimi bliskimi powiązaniami z Kanadą i długą historią płynnego ruchu transgranicznego, podtrzymuje pragmatyczne podejście do tej kwestii. Niektórzy wyrażają poparcie dla zwiększonych zasobów rządowych wzdłuż północnej granicy, inni twierdzą, że sama dzika przyroda działa jako naturalny środek odstraszający.
W miarę rozwoju prawyborów Partii Republikańskiej w 2024 r. debata na temat potencjalnego muru na północnej granicy nadaje nowy wymiar tradycyjnym dyskusjom na temat imigracji i bezpieczeństwa granic. Zróżnicowane perspektywy na polu republikańskim i wśród społeczności lokalnych podkreślają złożoność rozwiązywania problemów związanych z bezpieczeństwem granic wzdłuż północnej granicy. Ponieważ kandydaci w dalszym ciągu walczą o wsparcie, kwestia najlepszego zabezpieczenia północnej granicy pozostaje tematem ciągłych dyskusji i debat.