Jak wynika z oświadczeń premiera Słowacji Roberta Fico, Ukraina wyraziła chęć przedłużenia tranzytu rosyjskiego gazu ziemnego przez swoje terytorium po roku 2024. Potencjalna kontynuacja tranzytu gazu niesie ze sobą konsekwencje dla europejskich klientów, którzy w dalszym ciągu polegają na rosyjskim gazie rurociągowym. Oświadczenie to następuje po spotkaniu Fico z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem w Użhorodzie, podczas którego dyskusje wykazały pozytywne perspektywy przedłużenia obowiązującej umowy o tranzycie gazu.
Obowiązująca umowa o tranzycie gazu pomiędzy Rosją a Ukrainą wygasa z końcem tego roku. Choć w porozumieniu określono Ukrainę jako główny szlak tranzytu rosyjskiego gazu do odbiorców w Unii Europejskiej, faktyczne przepływy gazu spadły i od maja 2022 r. spadły do niecałych 40% zakontraktowanej wielkości. Redukcję tę przypisuje się konfliktowi na Ukrainie oraz późniejsze wydarzenia geopolityczne, które wpłynęły na kontrolę Ukrainy nad kluczowymi transgranicznymi punktami wejścia.
Premier Fico podzielił się pozytywnym wynikiem spotkania w poście wideo na Facebooku, podkreślając, że uzgodniono, że tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę będzie prawdopodobnie kontynuowany. Ta potencjalna kontynuacja tranzytu jest postrzegana jako korzystna wiadomość nie tylko dla Słowacji, ale także dla innych krajów europejskich, w tym Austrii i Włoch. Perspektywa przedłużenia umowy o tranzycie gazu po 2024 r. stwarza znaczącą szansę na utrzymanie kluczowego szlaku dostaw energii.
O ile wypowiedź Fico sugeruje porozumienie w sprawie kontynuacji tranzytu gazu, o tyle odmienną perspektywę przedstawił gabinet premiera Ukrainy Szmyhala. Według biura Szmyhala stanowisko Ukrainy pozostaje jasne: kontrakt tranzytowy wygasa z końcem roku i nie ma planów podjęcia rozmów z Rosją w sprawie przedłużenia kontraktu. Ta różnica poglądów podkreśla złożoność negocjacji i potrzebę większej przejrzystości w zakresie dalszych działań.
Przedłużenie umowy o tranzycie gazu mogłoby przynieść ulgę europejskim klientom, którzy w dalszym ciągu są uzależnieni od rosyjskiego gazu rurociągami, szczególnie w śródlądowych krajach we wschodniej części kontynentu. Jednak krajobraz geopolityczny i napięcia historyczne między Ukrainą a Rosją dodatkowo komplikują te negocjacje. Gazprom, rosyjski gigant energetyczny, nie udzielił oficjalnego komentarza w tej sprawie.
Dodatkowo analitycy wskazują na wiarygodne ryzyko, że Gazprom może utrzymać dostawy gazu dla chętnych odbiorców z UE poprzez zabezpieczenie krótkoterminowych zdolności wytwórczych na Ukrainie w drodze aukcji zdolności. Takie podejście stosował w przeszłości Gazprom w przypadku dostaw gazu do Niemiec rurociągiem Jamał-Europa. Skuteczność takich ustaleń zależy jednak od dynamiki geopolitycznej i chęci obu stron do zawarcia wzajemnie korzystnych porozumień.
Potencjalne przedłużenie umowy o tranzycie gazu między Rosją a Ukrainą dodatkowo komplikuje dynamikę energetyczną w regionie. Choć optymizm Słowacji sygnalizuje pozytywny zwrot w negocjacjach, odmienne perspektywy przywódców Ukrainy i Słowacji uwydatniają stojące przed nimi wyzwania. W miarę rozwoju dyskusji krajobraz energetyczny w Europie pozostaje ściśle powiązany z wynikami tych negocjacji, co ma konsekwencje dla krajów zależnych od gazu i szerszego kontekstu geopolitycznego w regionie.