Podczas niedawnej kontrowersji na arenie politycznej Lee Anderson, były wiceprzewodniczący konserwatystów, spotkał się z ostrą krytyką za sugestie, że islamiści sprawują kontrolę nad burmistrzem Londynu Sadiqiem Khanem. Sekretarz transportu Mark Harper potępił uwagi Andersona jako „błędne”, powstrzymując się od wyraźnego określenia ich jako rasistowskie.
Oświadczenia Andersona, w tym twierdzenie, że Khan „oddał naszą stolicę swoim towarzyszom”, wywołały powszechną debatę na temat ich podtekstu rasowego. Harper nie chciał jednak zagłębiać się w to, czy uprzedzenia wobec Khana, który jest muzułmaninem, motywowały komentarze Andersona.
W wywiadzie dla Sky News Harper podkreślił nieścisłość twierdzeń Andersona i powagę ich wpływu. „No cóż, to było niewłaściwe” – stwierdził Harper, odmawiając dalszej dyskusji na ten temat. Podkreślił, że Anderson miał możliwość wycofania swoich zeznań i przeprosin, podkreślając zdecydowane działania podjęte w drodze usunięcia Andersona ze stanowiska Partii Konserwatywnej.
Chociaż Harper zasugerował możliwość przywrócenia Andersona na stanowisko po złożeniu przeprosin, pozostawił decyzję Chief Whip, podkreślając nietolerancję partii dla takich uwag. W programie śniadaniowym BBC1 Harper powtórzył nieścisłość komentarzy Andersona, podkreślając, że istnieją uzasadnione krytyki pod adresem Khana, ale twierdzenia Andersona są bezpodstawne.
Konsekwencje uwag Andersona wzbudziły w Partii Konserwatywnej obawy dotyczące postrzeganych nastrojów antymuzułmańskich i szerszych uprzedzeń wobec muzułmanów. Konserwatysta Sayeeda Warsi wezwał Rishiego Sunaka, kanclerza skarbu, aby bezpośrednio zajął się islamofobią i użył jasnego języka, aby ją potępić.
Jednakże oświadczenie Sunaka, potępiające uprzedzenia i antysemityzm po ostatnich wydarzeniach w Izraelu, nie zawierało wyraźnego odniesienia do islamofobii. To pominięcie spotkało się z krytyką ze strony Khana, który oskarżył premiera o zaniedbanie zajęcia się nienawiścią wobec muzułmanów.
Wicepremier Oliver Dowden wypowiedział się na temat kontrowersji podczas występu w programie Laury Kuenssberg w BBC, wyrażając swój sprzeciw wobec uwag Andersona, ale powstrzymywał się od przypisywania im islamofobii.
Odcinek z udziałem Lee Andersona podkreśla delikatną równowagę pomiędzy krytyką polityczną a wrażliwością rasową w Partii Konserwatywnej. Chociaż istnieje konsensus co do niewłaściwości komentarzy Andersona, niechęć do zajęcia się potencjalnym rasizmem odzwierciedla głębsze napięcia w brytyjskiej polityce dotyczące islamofobii i szerszych uprzedzeń wobec muzułmanów.