W ciągu ostatnich kilku lat imigracja stała się istotnym czynnikiem wpływającym na rynek pracy, przyczyniając się zarówno do jego ożywienia, jak i zawiłości obserwowanych w analizie danych ekonomicznych. Silne trendy imigracyjne uwolniły falę potencjalnych pracowników, zwiększając możliwości zatrudnienia, jednocześnie wprowadzając osobliwości do ściśle monitorowanych wskaźników ekonomicznych.
Zgodnie z prognozami Biura Budżetowego Kongresu USA, imigracja netto ma osiągnąć w tym roku około 3,3 miliona osób, co jest liczbą zgodną ze statystykami z 2023 roku i znacznie przekraczającą normę sprzed pandemii wynoszącą 900 000. Ten gwałtowny wzrost imigracji, napędzany zwiększoną legalną migracją i zatrzymaniami na granicach, stał się przedmiotem debaty politycznej. Niemniej jednak, niezaprzeczalnie zwiększył on populację, stymulując tym samym silne trendy w zatrudnianiu.
Ekonomiści twierdzą, że napływ imigrantów na rynek pracy uzupełnia wzrost zatrudnienia bez wywierania nadmiernej presji na gospodarkę. Niedawna analiza przeprowadzona przez Brookings Institution sugeruje, że dzięki imigracji pracodawcy mogliby w tym roku tworzyć od 160 000 do 200 000 miejsc pracy miesięcznie, zmniejszając ryzyko inflacji płac i późniejszego przegrzania gospodarki. Bez napływu imigrantów ekspansja zatrudnienia byłaby skromniejsza, szacowana na 60 000 do 100 000 miejsc pracy miesięcznie.
Dokładny wpływ imigracji na zatrudnienie jest nadal przedmiotem zmienności, z rozbieżnymi szacunkami progu zatrudnienia niezbędnego do zrównoważenia dynamiki rynku pracy. Goldman Sachs określa tę liczbę na 125 000, podczas gdy ekonomiści Morgan Stanley proponują wyższy próg 265 000.
Co więcej, imigracja wydaje się wyjaśniać niedawną anomalię w danych o zatrudnieniu, charakteryzującą się znacznym rozdźwiękiem między dwoma podstawowymi wskaźnikami zatrudnienia. Miesięczne dane dotyczące zatrudnienia, pochodzące zarówno z badań przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych, wykazywały znaczne rozbieżności. Podczas gdy badanie przedsiębiorstw, oparte na danych biznesowych i rządowych, wskazuje na znaczny wzrost zatrudnienia, badanie gospodarstw domowych przedstawia spadek zatrudnienia, co skłania analityków do pogodzenia niespójności.
Imigracja potencjalnie przyczynia się do tej rozbieżności, ponieważ firmy szybko zgłaszają działania związane z zatrudnianiem, w tym pracowników-imigrantów, do badania przedsiębiorstw. Z drugiej strony, badanie gospodarstw domowych opiera się na danych ze spisu powszechnego, które mogą z opóźnieniem wychwytywać niedawne wzrosty imigracji. Ekonomiści Morgan Stanley zwracają uwagę na tę czasową niespójność, zauważając, że dane imigracyjne zintegrowane z szacunkami badania gospodarstw domowych są zazwyczaj opóźnione o około półtora roku, potencjalnie wypaczając interpretację trendów zatrudnienia.