Przywódcy Unii Europejskiej zebrali się w środę, aby omówić potencjalne reakcje na zarzuty rosyjskiej ingerencji przed czerwcowymi wyborami w bloku, a kilka państw członkowskich opowiedziało się za sankcjami wymierzonymi w to, co postrzegają jako „złośliwe działania” zaaranżowane przez Moskwę.
W Brukseli nasiliły się obawy związane z rozpowszechnianiem przez Rosję dezinformacji przed wyborami i próbami podważenia zachodniego wsparcia dla Ukrainy w związku z trwającym konfliktem z siłami Moskwy.
Kwestia ta zyskała na znaczeniu w ostatnich tygodniach po rewelacjach czeskiego wywiadu, który ujawnił dowody sugerujące, że unijni prawodawcy otrzymywali wynagrodzenie za rozpowszechnianie kremlowskiej propagandy za pośrednictwem praskiego serwisu informacyjnego. Zarzuty te są obecnie przedmiotem dochodzenia w Belgii, kraju goszczącym główne instytucje UE.
Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, zwracając się do dziennikarzy po pierwszym dniu szczytu w Brukseli, podkreślił konieczność zwiększenia czujności i współpracy w celu przeciwdziałania zagrożeniu rosyjską ingerencją. Podkreślił konieczność wykorzystania w tym celu zarówno instytucji europejskich, jak i władz krajowych.
Premier Belgii Alexander De Croo i premier Czech Petr Fiala wezwali pozostałych przywódców do rozważenia nałożenia nowych sankcji w celu przeciwdziałania rosyjskim „złośliwym działaniom”. W projekcie konkluzji ze szczytu przywódcy UE zobowiązali się do ścisłego monitorowania i ograniczania ryzyka związanego z zagraniczną manipulacją informacjami i ingerencją w procesy wyborcze.
De Croo ujawnił plany belgijskiej prezydencji UE i Parlamentu Europejskiego dotyczące utworzenia wspólnej grupy zadaniowej w celu monitorowania rozwoju sytuacji i współpracy z władzami krajowymi. Jednak obecność przyjaznych Rosji przywódców, takich jak Węgier Viktor Orban i Słowacji Robert Fico, złagodziła oczekiwania co do znaczących działań karnych, ponieważ blok zbliża się do politycznie naładowanego okresu poprzedzającego wybory europejskie w czerwcu.
Zarzuty dotyczące Parlamentu Europejskiego koncentrują się przede wszystkim na platformie znanej jako Voice of Europe, która została oskarżona o wzmacnianie rosyjskich narracji i zapewnianie platformy dla osób propagujących takie wiadomości.
W związku z rosnącymi obawami, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola ostrzegła przed możliwością rosyjskiej ingerencji w celu wypaczenia narracji i wzmocnienia prokremlowskich nastrojów przed wyborami. Powtórzyła zobowiązanie Parlamentu do wspierania państw członkowskich w przeciwdziałaniu wszelkim ingerencjom w procesy demokratyczne.
Zidentyfikowane taktyki dezinformacyjne wykraczają poza rozpowszechnianie fałszywych informacji i obejmują strategiczne mieszanie elementów faktycznych z fałszywymi narracjami w celu zasiania zamieszania i nieufności wśród czytelników.
Dochodzenie w sprawie domniemanego rozpowszechniania propagandy przez belgijską prokuraturę federalną ma na celu zbadanie zagranicznych podmiotów podejrzanych o przekazywanie „darowizn, pożyczek lub korzyści” w celu wpłynięcia na wyniki polityczne. Prawodawcy UE zamieszani w takie działania podlegają surowej kontroli i potencjalnym karom za naruszenie standardów etycznych.
Wezwano do poszerzenia uprawnień śledczych instytucji takich jak Prokuratura Europejska i Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, aby skutecznie ścigać przypadki politycznego mieszania się.