Miasto Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w ciągu 48 godzin zostało dotknięte poważną powodzią, która podważyła jego reputację jako idealnego ośrodka miejskiego. Powódź, która wyniosła około 25 cm (10 cali) deszczu – dwukrotnie więcej niż średnia roczna dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich – spowodowała znaczne szkody i zakłócenia w infrastrukturze zewnętrznej miasta.
Świadkowie opisywali sceny przypominające apokalipsę, gdy miasto nawiedziły silne wiatry i ulewne deszcze. Jordache Ruffels, brytyjski emigrant mieszkający w Dubaju, porównał to doświadczenie do przeżywania filmu katastroficznego. Opowiedział o tym, jak normalnie spokojna marina zamieniła się w chaos, meble zostały zmiecione, a drogi przypominały rzeki.
Według meteorologów, atak został przypisany serii czterech dużych burz, wznoszących się na 15 km (9 mil) w atmosferę i napędzanych potężnymi strumieniami odrzutowymi. Podczas gdy obfite opady deszczu w regionie Zatoki Perskiej nie są rzadkością, infrastruktura pogodowa Dubaju była źle przygotowana na intensywność burz, co spowodowało rozległe szkody.
Liczne najważniejsze atrakcje, zazwyczaj chronione przed upałem w pomieszczeniach, zmagały się z nagłym napływem wody. Centra handlowe, takie jak to, którego świadkiem była Caroline Seubert z Wielkiej Brytanii, stanęły w obliczu powodzi i uszkodzeń strukturalnych, pozostawiając odwiedzających uwięzionych i szukających schronienia na noc.
Pomimo ostrzeżeń wydanych za pośrednictwem publicznego systemu ostrzegania, sama skala powodzi przytłoczyła wiele aspektów działalności miasta. Międzynarodowy port lotniczy w Dubaju, kluczowy węzeł komunikacyjny, doświadczył znacznych zakłóceń, a zalane drogi kołowania uniemożliwiły start samolotów i pozostawiły pasażerów uwięzionych w terminalu.
W odpowiedzi na kryzys prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, szejk Mohammed bin Nahyan, nakazał władzom szybką ocenę uszkodzeń infrastruktury. Pracownicy rządowi zostali poinstruowani, aby pracować zdalnie, a szkoły w całym kraju zostały zamknięte do odwołania.
Podczas gdy oficjalna liczba ofiar śmiertelnych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pozostaje niska, utrzymują się obawy o długoterminowy wpływ takich ekstremalnych zjawisk pogodowych, szczególnie na wrażliwych pracowników migrujących. Matthew Hedges, badacz akademicki zaznajomiony ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, podkreślił trudną sytuację emigrantów zarobkowych, którzy prawdopodobnie poniosą ciężar takich katastrof związanych z klimatem.
Pomimo chaosu i zakłóceń, trwają wysiłki na rzecz przywrócenia normalności, a władze szybko pracują nad usuwaniem skutków powodzi. W miarę jak mieszkańcy Dubaju radzą sobie z następstwami bezprecedensowych burz, w mieście panuje poczucie odporności i jedności.