Papuasi apelują do indonezyjskiego sądu o ochronę lasów przed plantacjami oleju palmowego

Rdzenni aktywiści z indonezyjskiej prowincji Papua Zachodnia podejmują kroki prawne w celu powstrzymania czterech firm produkujących olej palmowy przed wycinką rozległych obszarów leśnych pod plantacje. W poniedziałek przedstawiciele społeczności Awyu i Moi zorganizowali tradycyjne ceremonie, w tym modlitwy i tańce, przed Sądem Najwyższym w Dżakarcie, który rozpatrywał ich apelację o cofnięcie zezwoleń wydanych firmom produkującym olej palmowy.

„Przeszliśmy długą, trudną i kosztowną drogę z Tanah Papua [ojczyzny Papuasów], aby skończyć tutaj, w stolicy Indonezji, Dżakarcie, prosząc Sąd Najwyższy o przywrócenie naszych praw i ziemi, która została nam odebrana, gdy firmy produkujące olej palmowy otrzymały na nią pozwolenia” – powiedział Hendrikus „Franky” Woro, rdzenny mieszkaniec Awyu. Woro złożył pozew o ochronę środowiska i prawa do ziemi w Jayapura, stolicy Papuasów, kwestionując plan malezyjskiej firmy produkującej olej palmowy, aby wyciąć dziesiątki tysięcy hektarów nietkniętych lasów Papuasów Zachodnich, w tym tradycyjne ziemie rdzennych mieszkańców.

Greenpeace wyraził obawy dotyczące wpływu tych planów na środowisko, stwierdzając, że wycięcie 26 326 hektarów lasów pierwotnych spowodowałoby uwolnienie około 23 milionów ton CO2, co odpowiada 5% przewidywanej rocznej emisji dwutlenku węgla w Indonezji do 2030 roku.

Społeczność Awyu jest również zaangażowana w apelacje przeciwko dwóm innym firmom produkującym olej palmowy, których pozwolenia zostały anulowane przez ministra środowiska i leśnictwa. Według Greenpeace, odwołania te mogłyby ochronić 65 415 hektarów dziewiczych lasów deszczowych, czyli obszar sześciokrotnie większy od Paryża.

Dla społeczności Awyu i Moi Sąd Najwyższy stanowi ostatnią szansę na obronę ich zwyczajowych lasów i dziedzictwa przodków. Rikarda Maa, rdzenna kobieta Awyu, podkreśliła znaczenie ich walki, mówiąc: „Od lat dręczy nas groźba zastąpienia naszych tradycyjnych lasów plantacjami oleju palmowego. Chcemy wychowywać nasze dzieci z pomocą natury oraz żywności i materiałów, które zbieramy z lasu. Olej palmowy zniszczy nasze lasy, odrzucamy go”.

Społeczność Moi podobnie walczy o ochronę tysięcy hektarów swojego zwyczajowego lasu przed przekształceniem w plantacje oleju palmowego. Pomimo cofnięcia zezwoleń firmy w wyniku sprzeciwu społeczności, sądy niższej instancji orzekły na korzyść plantatora.

Tigor Hutapea, członek zespołu prawnego z Pusaka Bentala Rakyat, wezwał skład sędziowski do rozważenia szerszych implikacji sprawy, stwierdzając: „Skład sędziowski musi nadać priorytet aspektom sprawy, które odnoszą się do sprawiedliwości środowiskowej i klimatycznej, której wpływ odczują nie tylko Awyu i Moi, ale cały naród indonezyjski”.

Według Global Forest Watch, ponad 74 miliony hektarów indonezyjskich lasów deszczowych zostało wyciętych, spalonych lub zdegradowanych od 1950 roku w celu rozwoju plantacji oleju palmowego, papieru i kauczuku, wydobycia niklu i innych towarów. Indonezja jest największym na świecie producentem oleju palmowego, a Malezja zajmuje drugie miejsce pod tym względem. Kraj ten jest również głównym eksporterem węgla, kauczuku i cyny.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

USA zniosą zamrożenie sprzedaży broni ofensywnej do Arabii Saudyjskiej: Źródła

Next Post

Polski minister spraw zagranicznych sugeruje, że nie należy wykluczać wysłania wojsk na Ukrainę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next