Rząd Gruzji niedawno przeforsował kontrowersyjną ustawę o inwigilacji wbrew znacznemu sprzeciwowi opinii publicznej. Teraz zaproponował nowy dekret wymierzony w społeczność LGBTQ, wywołując obawy o perspektywy członkostwa kraju w UE. Najnowsze posunięcie rządu nastąpiło po przyjęciu kontrowersyjnej ustawy o „zagranicznych agentach”, która spotkała się z tygodniami masowych protestów. Partia rządząca, Gruzińskie Marzenie, wprowadza obecnie przepisy mające na celu zakazanie „propagandy LGBT”.
We wtorek przewodniczący gruzińskiego parlamentu Shalva Papuashvili ogłosił, że partia wniesie do parlamentu ustawę mającą na celu „ochronę nieletnich i wartości rodzinnych”. Papuaszwili oświadczył, że proponowane przepisy ograniczą „propagandę związków osób tej samej płci i kazirodztwa w instytucjach edukacyjnych i programach telewizyjnych”. Zaledwie dzień wcześniej, pomimo trwających protestów i międzynarodowej krytyki, Papuaszwili wprowadził w życie kontrowersyjną ustawę o „zagranicznych wpływach”. Krytycy porównali tę ustawę do rosyjskiej ustawy o „zagranicznych agentach” z 2012 roku.
Nowe proponowane prawo odzwierciedla również politykę Rosji. W 2013 r. Moskwa uchwaliła przepisy przeciwko „propagandzie homoseksualnej”, zakazując treści związanych z „nietradycyjnymi” związkami w celu ochrony dzieci. Prawo to zostało rozszerzone w 2022 r., aby zakazać publicznego przedstawiania osób LGBTQ. Termin LGBTQ odnosi się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i queer.
Od przejęcia władzy w 2012 r. partia Gruzińskie Marzenie początkowo realizowała lewicowy, prozachodni program. Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat partia zmieniła retorykę i politykę na antyzachodnią i antylewicową.
Gruzja jest oficjalnym kandydatem do UE od grudnia, z członkostwem w UE zapisanym w konstytucji kraju i popieranym przez ponad 80% populacji, według sondaży. Obecny rząd jest oskarżany o zbliżanie byłej republiki radzieckiej do Moskwy.