Uniwersytet Queen Mary w Londynie wystąpił do sądu o przymusowe usunięcie studenckiego obozowiska założonego w proteście przeciwko działaniom Izraela w Strefie Gazy i związkom uniwersytetu z izraelskimi instytucjami akademickimi. Obozowisko, założone w zeszłym miesiącu, stało się punktem spornym, a uniwersytet powołuje się na obawy dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa jako uzasadnienie jego usunięcia.
W piątek rano uniwersytet przedstawił swoją sprawę w Sądzie Najwyższym, po wydaniu studentom nakazu zajęcia terenu w czwartek wieczorem. Obozowisko zostało zorganizowane przez studentów w odpowiedzi na izraelskie bombardowania Strefy Gazy i w celu przeciwstawienia się współpracy uniwersytetu z Uniwersytetem Hebrajskim w Jerozolimie i Uniwersytetem w Tel Awiwie.
Dokumenty sądowe ujawniają, że Queen Mary University wykorzystał zdjęcia muzułmańskich studentów zaangażowanych w piątkowe modlitwy i tablice reklamujące sesje jogi jako przykłady niedozwolonych działań, aby wesprzeć swoją argumentację za demontażem obozowiska. Uniwersytet argumentuje, że działania te stwarzały ryzyko, które uzasadniało ich usunięcie.
W e-mailu do studentów i pracowników wicekanclerz Colin Bailey przedstawił kilka obaw: „Ryzyko obejmuje, ale nie ogranicza się do tego, że nasi studenci narażają się na niebezpieczeństwo, wspinając się na naszą własność, aby wyświetlać banery i flagi, niebezpieczeństwo upadku lub zdmuchnięcia tych przedmiotów, potencjalnie na inne osoby lub na Mile End Road, a także znaczne ryzyko pożaru stwarzane przez samo obozowisko”.
Bailey zauważył również, że trzykrotnie bezskutecznie próbowano rozproszyć studentów, a obozowisko stało się punktem zbornym dla osób zamierzających spowodować szkody i zakłócenia. Podkreślił, że studenci omijali procesy uniwersyteckie dotyczące zapraszania mówców i publiczności na kampus, które mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa społeczności.
Rzecznik prasowy obozu studenckiego odrzucił twierdzenia uniwersytetu, opisując je jako rażące błędne opisy: „Wiele z ich twierdzeń jest nieprawdziwych i z czasem nasi prawnicy będą w stanie to udowodnić. Relacje studentów i komunikacja z pracownikami ochrony na kampusie, nasz nacisk na bezpieczeństwo, są sprzeczne z tym, jak zostaliśmy przedstawieni”.
Rzecznik skrytykował uniwersytet za wybór działań prawnych zamiast dialogu, stwierdzając: „To absurdalne, że zamiast angażować się w rozmowy z nami, które byłyby rozsądnym sposobem na usunięcie obozowiska, wolą raczej podjąć walkę prawną z młodymi studentami, którzy czują się zmuszeni do zakończenia naszego własnego współudziału w ludobójstwie”.
Lokalne wsparcie dla obozowiska było oczywiste, a mieszkańcy Tower Hamlets organizowali cotygodniowe protesty przed bramą uniwersytetu przy Mile End Road. Obozowisko na Queen Mary University jest częścią szerszego ruchu zainspirowanego podobnymi działaniami na uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych, a kilka innych brytyjskich uniwersytetów również utworzyło obozowiska w odpowiedzi na trwający konflikt w Strefie Gazy.
Do czasu napisania tego tekstu, Queen Mary University nie odpowiedział na prośby o komentarz.