Według lokalnych źródeł bezpieczeństwa, w piątek we wczesnych godzinach porannych izraelskie lotnictwo zaatakowało budynek na wschód od Tyru, miasta portowego w południowym Libanie, w wyniku czego zginęła cywilna kobieta, a kilkanaście osób zostało rannych, w tym wiele dzieci. Izraelskie wojsko potwierdziło incydent i stwierdziło, że bada raport.
Atak nastąpił po serii eskalacji działań wojennych między Izraelem a libańską grupą bojowników Hezbollah. W czwartek Hezbollah ogłosił, że przeprowadził skoordynowany atak z użyciem rakiet i uzbrojonych dronów na dziewięć izraelskich pozycji wojskowych. Był to drugi z rzędu dzień zaostrzonego konfliktu wzdłuż południowej granicy Libanu.
Ofensywa Hezbollahu została ogłoszona jako środek odwetowy w odpowiedzi na izraelski nalot we wtorek, w wyniku którego zginął wysoki rangą dowódca polowy Hezbollahu. Libańskie źródło bezpieczeństwa opisało czwartkową operację jako największą przeprowadzoną przez Hezbollah od października, co zbiegło się w czasie z ponownymi starciami między grupą a siłami izraelskimi podczas konfliktu w Strefie Gazy.
Trwające wymiany doprowadziły do znacznych ofiar po obu stronach. Według danych agencji Reuters, izraelskie ataki w Libanie doprowadziły do śmierci ponad 300 bojowników Hezbollahu, przewyższając liczbę ofiar poniesionych przez tę grupę w konflikcie w 2006 roku. Liczba ofiar śmiertelnych wśród libańskich cywilów wynosi około 80. Z kolei w atakach pochodzących z Libanu zginęło 18 izraelskich żołnierzy i 10 cywilów, według izraelskich raportów.
Przemoc spowodowała również znaczne wysiedlenia, a dziesiątki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów po obu stronach granicy. Sytuacja w regionie pozostaje napięta, gdyż obie strony kontynuują wymianę ognia, co pogłębia kryzys humanitarny i budzi obawy o dalszą eskalację.