Minister obrony Rosji Andriej Biełousow polecił sztabowi generalnemu armii sformułowanie zaleceń mających na celu szybkie przeciwdziałanie temu, co ministerstwo obrony określiło jako „prowokacje” ze strony amerykańskich dronów strategicznych operujących nad Morzem Czarnym. Ministerstwo wydało w piątek oświadczenie, w którym zwróciło uwagę na zwiększoną aktywność amerykańskich dronów w regionie, które, jak twierdzi, prowadzą rozpoznanie i zbierają dane celownicze dla precyzyjnej zachodniej broni używanej przez Ukrainę przeciwko rosyjskim instalacjom.
Według ministerstwa obrony ta wzmożona aktywność dronów oznacza rosnące zaangażowanie Stanów Zjednoczonych i krajów NATO w konflikt na Ukrainie, sprzymierzając się z reżimem w Kijowie. Ministerstwo wyraziło obawy, że takie loty mogą eskalować incydenty w przestrzeni powietrznej z udziałem rosyjskich samolotów, zwiększając tym samym ryzyko bezpośredniej konfrontacji między NATO a Rosją.
„Chociaż oświadczenie nie wspomina wprost o Krymie, regionie zaanektowanym przez Moskwę od Ukrainy w 2014 roku, podkreśla ono bieżące wyzwania związane z bezpieczeństwem rosyjskich instalacji wojskowych na Krymie, które według doniesień były celem ataków sił ukraińskich przy użyciu zachodnich pocisków rakietowych” – zauważyło ministerstwo.
W oświadczeniu podkreślono, że państwa członkowskie NATO poniosą odpowiedzialność za wszelkie potencjalne incydenty wynikające z tych operacji. Nie określono charakteru proponowanych środków, które Sztab Generalny opracowałby w celu rozwiązania tych obaw.
Sytuacja ta podkreśla utrzymujące się napięcia w regionie Morza Czarnego, gdzie interesy geopolityczne krzyżują się z trwającymi działaniami wojskowymi. Reakcja Rosji podkreśla jej zaangażowanie w ochronę swoich interesów w obliczu postrzeganych zagrożeń zewnętrznych, jednocześnie opowiadając się za powściągliwością, aby zapobiec dalszej eskalacji w regionie.