Osaczona dyrektor Secret Service Kimberly Cheatle przyznała, że podczas próby zamachu na byłego prezydenta Donalda Trumpa 13 lipca, agencja poniosła znaczącą porażkę w misji ochrony krajowych przywódców. Przemawiając przed House Oversight and Accountability Committee w poniedziałek, Cheatle przyznała: „Zawiedliśmy” w ich obowiązku zabezpieczenia miejsca na wiecu kampanii Trumpa w Butler Township w Pensylwanii.
Przesłuchanie odbywa się w obliczu intensywnej kontroli i krytyki niezdolności Secret Service do uniemożliwienia 20-letniemu strzelcowi Thomasowi Crooksowi dostępu do dachu z widokiem na miejsce wiecu. Crooks wykorzystał ten punkt obserwacyjny jako pozycję snajperską, raniąc Trumpa, zabijając uczestnika Coreya Comperatore i raniąc dwóch innych, Davida Dutcha i Jamesa Copenhavena.
Cheatle, która zeznawała na podstawie wezwania do sądu, wyraziła głęboki żal z powodu tego incydentu i przyrzekła, że w przyszłości zapobiegnie takim lukom w zabezpieczeniach. „Musimy dowiedzieć się, co się stało i poruszę niebo i ziemię, aby upewnić się, że incydent taki jak 13 lipca się nie powtórzy” – stwierdziła. Złożyła również kondolencje ofiarom i ich rodzinom, podkreślając powagę niepowodzenia operacyjnego agencji.
Pomimo wezwań do rezygnacji, Cheatle pozostała na swoim stanowisku, biorąc pełną odpowiedzialność za naruszenia bezpieczeństwa. „Jako dyrektor Secret Service Stanów Zjednoczonych, biorę pełną odpowiedzialność za wszelkie naruszenia bezpieczeństwa” – potwierdziła.
Secret Service współpracuje obecnie z wieloma dochodzeniami, w tym prowadzonymi przez FBI, House Oversight Committee i Biuro Inspektora Generalnego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Cheatle podkreśliła zaangażowanie agencji w przejrzystość i odpowiedzialność, wspominając o trwającym wewnętrznym przeglądzie kierowanym przez nią.
Przesłuchanie w Kongresie stanowi krytyczny moment dla Secret Service, która stara się przywrócić zaufanie publiczne i zapewnić bezpieczeństwo przywódcom narodowym w obliczu rosnących napięć politycznych i zagrożeń.