Rząd Partii Pracy wstrzymał wdrażanie ustawy o szkolnictwie wyższym (wolność słowa) z 2023 r., wprowadzonej przez poprzednią konserwatywną administrację, zaledwie kilka dni przed jej wejściem w życie. Posunięcie to sygnalizuje znaczące odwrócenie polityki, umożliwiając ministrom potencjalne uchylenie przepisów.
Sekretarz edukacji Bridget Phillipson ogłosiła zawieszenie w celu ponownego rozważenia opcji, w tym uchylenia ustawy. „Przez zbyt długi czas uniwersytety były polem walki politycznej i traktowane z pogardą, a nie jako dobro publiczne” – powiedziała, podkreślając potrzebę skupienia się na stabilności finansowej sektora szkolnictwa wyższego. Phillipson argumentowała, że ustawa może nakładać nadmierne obciążenia na instytucje i narażać studentów na krzywdę i mowę nienawiści na kampusach.
Kontrowersyjna ustawa nakazała uniwersytetom i związkom studenckim podjęcie „rozsądnych kroków” w celu promowania wolności słowa lub narażenia się na sankcje, w tym ewentualne grzywny. Krytycy argumentowali, że było to niepotrzebne, powołując się na ankietę przeprowadzoną przez Office for Students (OfS), która wykazała, że prawie 90% studentów w Anglii czuje się swobodnie wyrażając swoje opinie.
Rząd ogłosił również zmiany w OfS, nadając priorytet stabilności finansowej w obliczu narastającego kryzysu w sektorze. Sir David Behan, były członek Care Quality Commission, został mianowany tymczasowym przewodniczącym OfS po odejściu Jamesa Whartona. OfS ostrzegł, że wiele uniwersytetów stoi w obliczu poważnego ryzyka finansowego, a około 40% z nich spodziewa się deficytu budżetowego w tym roku.
Universities UK i Russell Group z zadowoleniem przyjęły decyzję rządu. Nick Hillman, dyrektor Instytutu Polityki Szkolnictwa Wyższego (Higher Education Policy Institute), pochwalił jej klarowność, zwracając uwagę na zamieszanie wśród uniwersytetów i związków studenckich dotyczące wdrażania ustawy.
Decyzja ta spotkała się jednak z krytyką niektórych środowisk. Damian Hinds, sekretarz ds. edukacji w gabinecie cieni, oskarżył rząd Partii Pracy o realizowanie „ideologicznego dogmatu” i podważanie wolności słowa w szkolnictwie wyższym. Z kolei National Union of Students i Board of Deputies of British Jews poparły wstrzymanie, wyrażając obawy o potencjalny wpływ ustawy na zmarginalizowane społeczności i ryzyko umożliwienia ekstremistom.
W miarę jak rząd dokonuje przeglądu swoich kolejnych kroków, debata na temat równoważenia wolności słowa i zapobiegania mowie nienawiści na uniwersytetach nadal pozostaje kwestią sporną.