Zabójstwo lidera Hamasu Ismaila Haniyeha w środę w Teheranie, po tym jak dzień wcześniej izraelskie wojsko wyeliminowało dowódcę wojskowego Hezbollahu Fuada Shukra w Libanie, zwiększyło napięcia regionalne na Bliskim Wschodzie w związku z trwającym konfliktem Izrael-Gaza, powiedzieli eksperci Al Arabiya English.
Analitycy bezpieczeństwa ostrzegają, że wydarzenia te mogą mieć szersze implikacje dla Bliskiego Wschodu, ponieważ napięcia między Izraelem a Hezbollahem i Hamasem eskalują. Niektórzy eksperci ostrzegają, że działania odwetowe Izraela w regionie są ryzykowne.
Haniyeh został zamordowany około 2 nad ranem czasu lokalnego w środę, według irańskich mediów, które poinformowały, że przebywał w rezydencji dla weteranów wojennych w północnym Teheranie. Miało to miejsce wkrótce po tym, jak Izrael ogłosił zabicie Szukra, najwyższego rangą dowódcy Hezbollahu, który został obwiniony za niedawny atak na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan, w wyniku którego zginęło kilkunastu młodych ludzi.
Hezbollah zaprzeczył udziałowi w ataku na Wzgórzach Golan, ale potwierdził, że Shukr znajdował się w budynku będącym celem izraelskiego ataku. Minister obrony Izraela Yoav Gallant stwierdził, że Shukr był odpowiedzialny za śmierć wielu Izraelczyków, zapewniając, że Izrael pokazał swoją zdolność do odwetu.
Chociaż żadne ugrupowanie nie przyznało się do zamachu na Haniyeha, podejrzenia padają na Izrael, który obiecał atakować przywódców Hamasu po ataku z 7 października, w którym zginęło 1200 osób i wzięto około 250 zakładników. Analitycy również uważają, że za zamachem stoi Izrael.
„Zdolność Izraela do dotarcia do czołowych przywódców, takich jak Szukr z Hezbollahu i Haniyeh z Hamasu w Bejrucie i Teheranie, stanowi upokarzający cios dla Iranu i jego sojuszników” – powiedziała Lina Khatib, współpracownik Chatham House. Pomimo rosnących napięć, uważa ona, że niebezpieczeństwo szerszej eskalacji w regionie pozostaje stosunkowo niskie, ponieważ Iran i jego sojusznicy mają ograniczone możliwości reagowania.
Raphael Cohen, starszy politolog w RAND Corporation, wskazał, że zabójstwo Haniyeha było spodziewane, biorąc pod uwagę zobowiązanie Izraela do odwetu po ataku z 7 października. Zwrócił również uwagę, że udany atak w Teheranie pokazuje znaczące możliwości techniczne i niepowodzenie irańskiego reżimu w ochronie swoich sojuszników.
Mohanad Hage Ali z Malcolm H. Kerr Carnegie Middle East Center zasugerował, że zarówno Iran, jak i Hezbollah prawdopodobnie odpowiedzą na zamachy, co utrudni uniknięcie dalszej eskalacji.
Irańscy Strażnicy Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczyli, że Haniyeh został zamordowany w Teheranie, gdzie uczestniczył w inauguracji nowego prezydenta. Hamas opłakiwał Haniyeha, potępiając jego śmierć jako wynik „zdradzieckiego syjonistycznego ataku”.
Sytuacja na linii Izrael-Hezbollah jest równie napięta. Jeszcze przed domniemanym atakiem Hezbollahu w Majdal Shams, premier Izraela Benjamin Netanjahu stanął w obliczu presji politycznej, aby przywrócić odstraszanie na północy. Po incydencie izraelscy przywódcy wezwali do zdecydowanej reakcji.
Avi Melamed, analityk regionalny, zauważył, że strategiczny atak Izraela na Szukr prawdopodobnie zaskoczył Hezbollah i podkreślił, że Izrael potrzebowałby dostępu na wysokim szczeblu, aby przeprowadzić taką operację. Zasugerował, że zwolennicy Hezbollahu wzywają teraz do znaczących działań odwetowych, potencjalnie eskalujących do wojny na pełną skalę z Izraelem.
Izraelskie wojsko oświadczyło, że jest gotowe na każdy scenariusz, podkreślając, że woli unikać szerszego konfliktu, ale utrzymuje gotowość do dalszej agresji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło prawo Izraela do samoobrony po ataku na Wzgórza Golan, który został przypisany Hezbollahowi używającemu rakiet produkcji irańskiej.
Trwająca przemoc między siłami izraelskimi a Hezbollahem spowodowała liczne ofiary po obu stronach, a międzynarodowi przywódcy starają się zapobiec rozprzestrzenianiu się konfliktu w Strefie Gazy na Liban.