Gdy prezydent Joe Biden przedstawia swoją długo oczekiwaną propozycję przekształcenia Sądu Najwyższego, wszystkie oczy zwrócone są na wiceprezydent Kamalę Harris. Podczas gdy plan Bidena – wzywający do wprowadzenia limitów kadencji, kodeksu postępowania dla sędziów i poprawki do konstytucji w celu odwrócenia kontrowersyjnej decyzji sądu – stoi przed trudną bitwą, Harris może być decydującą siłą, która poprowadzi pochodnię do przodu. Jest to szczególnie istotne, ponieważ Harris wykazała się większą otwartością na reformy sądów niż Biden, co sugeruje, że jej prezydentura mogłaby bardziej agresywnie nadać priorytet tym zmianom.
Zarówno Biden, jak i Harris są stosunkowo nowymi konwertytami na ideę reform Sądu Najwyższego, ale historia Harris sugeruje, że może być bardziej skłonna do przekraczania granic. W przeciwieństwie do Bidena, który stanowczo sprzeciwił się limitom kadencji sędziów jako kandydat na prezydenta w 2019 r., Harris konsekwentnie wyrażała otwartość na badanie znaczących zmian strukturalnych, w tym kontrowersyjnego pomysłu zwiększenia liczby sędziów. Jej stanowisko jest wspierane przez obecność kluczowych członków personelu, takich jak Brian Fallon, były zwolennik reformy sądownictwa, który obecnie odgrywa kluczową rolę w jej kampanii.
Poparcie Harris dla najnowszych propozycji Bidena, które mają na celu zaradzenie rosnącym podziałom ideologicznym i kontrowersjom etycznym w sądzie, sygnalizuje jej dostosowanie się do tych wysiłków reformatorskich. Jednak jej wcześniejsze wypowiedzi i działania sugerują, że może pójść jeszcze dalej, jeśli da się jej szansę. Dla konserwatystów powinno to być sygnałem alarmowym. Ambicje lewicy do przekształcenia sądownictwa są jasne, a Harris może być postacią, która ostatecznie popchnie te zmiany przez linię mety.
Podczas gdy reformy Bidena napotykają na znaczące przeszkody legislacyjne, w tym konieczność wprowadzenia poprawek do konstytucji i potencjalny sprzeciw Senatu, możliwa przyszła rola Harris jako prezydenta może oznaczać, że pomysły te nie znikną wraz z końcem kadencji Bidena. Zamiast tego mogą stać się centralną kwestią w jej administracji, zwłaszcza że młodsze pokolenia, które są bardziej sceptyczne wobec władzy Sądu Najwyższego, szukają liderów gotowych zakwestionować status quo.
W miarę jak Harris będzie odgrywać bardziej znaczącą rolę w kampanii w 2024 r., jej stanowisko w sprawie reform Sądu Najwyższego będzie prawdopodobnie poddawane intensywnej kontroli. Konserwatyści powinni zachować czujność, zdając sobie sprawę, że Harris może być gotowa wykorzystać swoje wpływy do wprowadzenia zmian, które znacząco zmieniłyby równowagę sił w sądownictwie. W tym kluczowym momencie los propozycji Bidena dotyczącej Sądu Najwyższego może rzeczywiście zależeć od Kamali Harris – i powinno to dotyczyć każdego Amerykanina, który ceni obecny porządek konstytucyjny.