Włochy, borykające się z największą liczbą migrantów w Unii Europejskiej, zainicjowały kontrowersyjną strategię, otwierając pierwszy z dwóch planowanych obozów dla migrantów w sąsiedniej Albanii. Posunięcie to jest częścią pionierskiego w Europie programu „offshoringu” mającego na celu zarządzanie nielegalną migracją.
Pierwszy obóz, zlokalizowany w północnoalbańskim porcie Shengjin, pomieści do 3000 migrantów miesięcznie, którzy zostaną uratowani w drodze do Włoch. Drugi ośrodek, zlokalizowany w dawnej bazie sił powietrznych w Gjader, został opóźniony. Oba obiekty, finansowane i zarządzane w całości przez włoski rząd, są przeznaczone dla migrantów przechwyconych na wodach międzynarodowych, z wyłączeniem kobiet, dzieci i osób wymagających szczególnego traktowania.
Po przybyciu na miejsce migranci mogą ubiegać się o azyl we Włoszech. Jeśli ich wnioski zostaną odrzucone, zostaną odesłani do krajów uznanych za bezpieczne. „Włoskie i europejskie ustawodawstwo będzie stosowane w tych ośrodkach” – powiedział Fabrizio Bucci, ambasador Włoch w Albanii. „To tak, jakby mieć ośrodek we Włoszech – ale w Albanii”.
Umowa, podpisana przez premierów Włoch i Albanii, będzie obowiązywać przez pięć lat, z możliwością przedłużenia, jeśli uda się zmniejszyć obciążenie Włoch migrantami i odstraszyć przyszłe próby.
W tym roku liczba osób przybywających do Włoch drogą morską spadła do około 31 000, czyli o ponad połowę w porównaniu z rokiem ubiegłym. Premier Włoch Giorgia Meloni, która prowadziła kampanię na platformie rygorystycznej kontroli migracji, uważa plan dla Albanii za kluczowy element swojej polityki.
Szacowany koszt planu wynoszący ponad 650 milionów euro (547 milionów funtów) spotkał się z krytyką ze strony włoskich polityków opozycyjnych i grup praw człowieka. „Zatrzymanie ograniczonej liczby migrantów to nadmierny koszt” – powiedział Roberto Magi, poseł lewicowej partii +Europa. Podczas niedawnej wizyty Meloniego w ośrodku w Albanii, Magi protestował, wyrażając obawy dotyczące traktowania migrantów i ogólnego celu ośrodków.
Niektórzy krytycy, tacy jak Magi, obawiają się, że nocni ratownicy nie będą w stanie odpowiednio zbadać wrażliwych osób, takich jak ofiary tortur lub przemocy seksualnej. Twierdzą oni, że inicjatywa ma na celu bardziej odstraszanie i public relations niż praktyczne rozwiązania. Ambasador Bucci twierdzi jednak, że plan zmusi migrantów i przemytników do ponownego rozważenia swoich tras.
Program zyskał poparcie 15 państw członkowskich UE i pochwały ze strony takich osobistości jak Sir Keir Starmer, pomimo różnic w stosunku do odrzuconego przez Wielką Brytanię planu deportacji osób ubiegających się o azyl do Rwandy. W przeciwieństwie do Rwandy, gdzie proces azylowy byłby zarządzany lokalnie, Włochy zachowują jurysdykcję nad albańskimi ośrodkami.
Dla Albanii umowa ta może potencjalnie wzmocnić jej negocjacje w sprawie członkostwa w UE. Porozumienie było jednak nieoczekiwane, biorąc pod uwagę wcześniejszy sprzeciw premiera Ediego Ramy wobec takich ustaleń, co wywołało spekulacje na temat jego motywacji.
Vladimir Karaj, dziennikarz Balkan Investigative Reporting Network, zauważył, że narracja albańskiego rządu podkreśla jego historyczne więzi z Włochami. Chociaż umowa wywołała krótkie lokalne protesty, Karaj uważa, że Albania może przyciągnąć podobne umowy od innych krajów zachodnich poszukujących rozwiązań migracyjnych.
„Albania potrzebuje wsparcia, jakie może uzyskać od Zachodu” – powiedział Karaj. „Jeśli zachodnie rządy uznają to za realne rozwiązanie, zapewnienia Ramy o wyłączności dla Włoch mogą stanąć w obliczu wyzwań”.