Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu (IBA) i Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) nie zgadzają się co do uprawnień dwóch bokserów, Imane Khelif i Lin Yu-Ting, którzy nie przeszli testów płci przed Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu. Spór ten podkreśla rosnące napięcia między organizacjami sportowymi dotyczące tego, jak radzić sobie z delikatnymi kwestiami związanymi z tożsamością płciową i kwalifikowalnością sportowców.
Kontrowersje rozpoczęły się, gdy Khelif i Lin zostały zdyskwalifikowane z Mistrzostw Świata IBA w 2023 roku po tym, jak testy przeprowadzone w 2022 i 2023 roku podobno wykazały, że nie spełniają kryteriów kwalifikacyjnych dla kobiet. IBA, która utrzymała swoją decyzję jako „uzasadnioną”, podkreśliła, że ich głównym zmartwieniem jest bezpieczeństwo i dobre samopoczucie wszystkich sportowców.
„Absolutnie nie rozumiemy, dlaczego jakakolwiek organizacja miałaby narażać boksera na ryzyko potencjalnie poważnej kontuzji na „polu gry” (FOP)” – stwierdziła IBA. „Chronimy nasze kobiety i ich prawa do rywalizacji na ringu z równymi rywalami i będziemy ich bronić i wspierać we wszystkich przypadkach; ich nadzieje i marzenia nigdy nie mogą być odbierane przez organizacje, które nie chcą postępować właściwie w trudnych okolicznościach”.
Prezydent IBA Umar Kremlev był jeszcze bardziej bezpośredni, powołując się na testy DNA, które wykazały, że sportowcy mieli chromosomy XY, tradycyjnie kojarzone z męską biologią. „Na podstawie testów DNA zidentyfikowaliśmy wielu sportowców, którzy próbowali oszukać swoich kolegów, aby udawali kobiety. Tacy sportowcy zostali wykluczeni z zawodów” – powiedział Kremlev.
Pomimo stanowiska IBA, MKOl zezwolił Khelif i Lin na udział w Igrzyskach Olimpijskich, co doprowadziło do dalszych kontrowersji. MKOl skrytykował IBA za to, co nazwał „nagłą i arbitralną decyzją” o dyskwalifikacji sportowców bez należytego procesu. Według MKOl, sportowcy ci od lat rywalizowali na wysokim poziomie, a ich dyskwalifikacja pod koniec Mistrzostw Świata była zarówno nieoczekiwana, jak i niesprawiedliwa.
„Obecna agresja przeciwko tym dwóm sportowcom opiera się całkowicie na tej arbitralnej decyzji, która została podjęta bez odpowiedniej procedury” – powiedział MKOl w oświadczeniu. Organizacja podkreśliła również, że decyzja o dyskwalifikacji sportowców została początkowo podjęta przez sekretarza generalnego i dyrektora generalnego IBA, a dopiero później ratyfikowana przez zarząd IBA. MKOl skrytykował również IBA za brak jasnej procedury testowania płci w momencie podejmowania decyzji.
Konflikt między IBA i MKOl podkreśla szerszą debatę w sporcie na temat tego, jak zrównoważyć sprawiedliwość, bezpieczeństwo i integrację. Zdecydowane stanowisko IBA w sprawie ochrony sportowców płci żeńskiej i zapewnienia im równych szans jest stanowiskiem, które rezonuje z tymi, którzy wierzą w utrzymanie integralności sportów kobiecych. Z drugiej strony, nacisk MKOl na należyty proces i prawa sportowców, którzy rywalizują od lat, sugeruje bardziej ostrożne podejście, które ma na celu poruszanie się po złożoności tożsamości płciowej w sporcie.
W miarę rozwoju tej kwestii jasne jest, że różne perspektywy IBA i MKOl będą miały znaczące konsekwencje nie tylko dla boksu, ale także dla szerszej społeczności sportowej, która będzie musiała stawić czoła podobnym wyzwaniom w przyszłości.